piątek, 31 maja 2013

XX.



Klęczałem przy niej razem z lekarzem. Nagle podjechały nosze. Ratownicy położyli Caroline i zawieźli do jakiegoś pomieszczenia.
-Gdzie ona pojechała ? –spytałem zapłakany
-Niall spokojnie musimy ją ocucić. Podamy jej kroplówkę i będzie dobrze.
-Ale czemu ona po prostu nie wstała. Jak ostatnia ją cuciliśmy ?
-Kiedy upadła uderzyła się w głowę i straciła przytomność. Myślę, że się niedługo obudzi.
Lekarz kazał mi czekać. Siedziałem na tym krześle i zamartwiałem się. Nagle poczułem jak ktoś mnie przytula. Małe rączki objęły moją szyję i mocno przycisnęły do siebie.
-Ona z to wyjdzie. Ona jest zdrowa nie tak jak ja. Ja odejdę prędzej czy później ale ona zostanie z tobą.
-Wiem Nicole. – powiedziałem.
Posadziłem ją na kolanach i zaczęliśmy rozmawiać. Pytała mnie o różne rzeczy tylko po to żeby odciągnąć mnie od czarnych myśli. Nagle podszedł do nas lekarz. Wstałem nadal trzymając przy sobie małą dziewczynkę.
-I co ? – spytałem.
-Jest wszystko dobrze. Obudziła się już. Ma mały wstrząs mózgu. Odkryliśmy już co jest powodem jej omdleń.
-Tak ?
-Jest ono spowodowane stresem związanym z jej rodzicami. Rozmawiałem z nimi i wiem już co się dzieje. Za chwilę ma spotkanie z psychologiem. Jeśli dalej będzie narażona będzie zdarzało się to o raz częściej.
-Dziękuję doktorze. Ale co ja mam zrobić ?
-Wspieraj ją.
-Czyli mam pozwolić żeby odseparowała się od rodziców ? – spytałem pewien obaw.
-Powiedzieli, że lepiej będzie jeśli tymczasowo zamieszka z tobą. Oni muszą poukładać pewne sprawy.
-Rozumiem. Czy mogę do niej iść.
-Tak oczywiście czuję się już lepiej.
Ruszyłem z Nicole na rękach do sali mojej dziewczyny. Caroline leżała na łóżku z zamkniętymi oczami. Chyba spała. Pokazałem dziewczynce żeby była cicho. Kiedy usiedliśmy na kanapie dziewczyna otworzyła oczy. Uśmiechnęła się i poklepała krzesełko obok łóżka. Usiadłem z Nicole. Dziewczynka szybko zeszła z moich kolan i położyła się obok dziewczyny. Caroline przytuliła ją. Tą chwilę czułości przerwało pukanie do drzwi. Weszła jakaś szczupła kobieta w okularach z notatnikiem.
-Nazywał się Ann Brown i jestem psychologiem czy mogę zostać z tobą sam na sam ? – spytała znacząco na nas patrząc.
Wziąłem Nicole na ręce i wyszedłem.

Z punktu widzenia Caroline

Kobieta usiadła i poprawiła okulary.
-Od kiedy miewasz zawroty głowy ?
-Od dawna ale ignorowałam to.
-A od jak dawna twoi rodzice zostawiają cię w domu.
-Od zawsze. Na początku opiekowała się mną babcia ale zmarła. Później były to opiekunki. Żadnej nie lubiłam.
-Rozumiem. A od kiedy zaczęłaś być wściekła na rodziców ?
-Nigdy nie rozumiałam jak mogą zostawiać swoje dzieci. Bardzo się denerwowałam, że ktoś się włamię albo braknie mi pieniędzy.
-Rozumiem twoje obawy.
Rozmawiałyśmy jeszcze około godziny. Wypisała mi tabletki na obniżenie stresu.Miałam nadzieję, że leki pomogą, że nie będę musiała leżeć tu w swoje urodziny. Kiedy kobieta wyszła chwyciłam komputer. Najpierw weszłam na facebook’a. Oczywiście dostałam mnóstwo wiadomości od znajomych. Z każdą otwierana widomością uśmiechałam się coraz bardziej. Na tablicy zobaczyłam wpis mojego chłopaka.
„Najgorszy dzień życia !”
Zrobiło mi się smutno, że to mną się martwił. Napisałam do niego.
„Będzie dobrze ! Każdy miewa takie dni.”
Wylogowałam się. I weszłam na twitter’a. To tam otrzymywałam najwięcej miłości. Spojrzałam na trends.
„Directioners życzą zdrowia Caroline !”
Z moich oczu popłynęło kilka pojedynczych łez szczęścia. Odpisałam kilku fanom  i dałam im follow. 2 miesiące temu mój twister był nieznany. Żaden z chłopców mnie nie obserwował. A teraz mam około miliona follow. To jest jak sen ! Za miesiąc lecę z nimi do Nowo Jorku i usłyszę swojego drugiego idola. To jest cudowne. Jedyne co mi się w życiu udało. Reszta jest beznadziejna. Wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.
Cały tydzień minął spokojnie. Codziennie dostawałam listy i prezenty. Odwiedzali mnie chłopcy. Kilka razy były też dziewczyny. Nicole była u mnie cały czas. Przyjmowałam tabletki i czułam się bardzo dobrze. Nie denerwowałam się szybko i nie roznosiła mnie energia.
W dzień wypisu wstałam o 6. Poszłam się umyć. Założyłam jeansy, koszule w groszki zapiętą pod szyją, długi granatowy sweter i buty za kostkę. Włosy rozpuściłam. Zaczęłam pakować prezenty i listy do pudełek. Po 7 skończyłam. Do mojego pokoju ktoś zapukał.
-Proszę ! – krzyknęłam ustawiając kartony.
-Dzień dobry księżniczko !
Odwróciłam się i zobaczyłam Niall’a stojąco z bukietem stokrotek. Moje kwiaty. Wręczył mi wiązankę i zabrał się za noszenie pudeł. Kiedy skończył usiadł obok mnie.
-Gdzie Harry ?
-U Nicole. Pakuje jej ubrania.
Popatrzyłam zdziwiona
-Zostanie u nas na kilka dni.
-Och cudownie !
-Chodź po nich bo się spóźnimy.
-Gdzie ? – spytałam zdziwiona.
-Oni na wywiad w telewizji a my na wywiad w radiu !
Zrobiłam duże oczy.
-Ale ja się boję ! Jak coś palnę ? – panikowałam.
-Będzie dobrze.
Wstąpiliśmy po wypis. Kiedy miałam go już w rękach poszliśmy po loczka i dziewczynkę. Chłopak wziął ją na ręce i ruszyliśmy do samochodu. Mieliśmy najpierw jechać do telewizji a później do radia. Pod studiem wysiedliśmy i weszliśmy do środka. Dziewczynka była zachwycona. Usiadła z Harry’m na kanapie i czekali na rozpoczęcie nagrania. My z Niall’em staliśmy obok i przyglądaliśmy się. Kiedy zaczęło się reporterka zapytała o imię dziewczynki. Nicole przedstawiła się. Po kilku pytaniah do niej przeszli do Hazzy. Pytano go o to co skłoniło go do pomocy dziewczynce. Były też pytania odnośnie choroby i „zaręczyn”. Harry potwierdził, że Nicole niedługo będzie panią Styles. Kiedy dziennikarka kończyła wywiad dziewczynka podeszła i przytuliła ją.
-O a to z jakiej okazji ?
-Zawsze się żegnam bo nie mam pewności czy dożyję następnego spotkania..
Reporterka przytuliła ją mocno
-Na pewno dożyjesz.
Po zakończeniu wywiadu pobiegliśmy do samochodu. Kierowca szybko ruszył w stronę radia. Musieliśmy wejść tyłem bo czekał na nas tłum. Pożegnaliśmy się z Harrym i Nicole. Weszliśmy do środka. Mężczyzna przedstawił się jako Nick. Dostaliśmy kubki kawy i mieliśmy czekać na wywiad. Siedzieliśmy przy wielkim okrągłym stole. Mieliśmy na uszach wielkie słuchawki, w których leciało OWOA. Kiedy Nick machnął reką powiedzieliśmy równo:
-Dzień dobry !
-Dziś zasiadają u mnie Niall Horan i jego dziewczyna Caroline Jones ! Zada im pytania, które napiszecie na naszej stronie. Ale najpierw coś ode mnie. Co sądzicie o Naroline shippers ?
-Och kochamy ich. Są słodcy i jestem szczęśliwa, że zaakceptowali nasz związek.
-Tak ja też tak uważam. Są też nie miłe osoby ale ignorujemy je. Jesteśmy razem i to się liczy !
-Ale słodko u was. A co z kłótniami ? – spytał mrugając.
-Są jak w każdym związku. Chociaż to małe sprzeczki. „Niall czemu te skarpety tu leżą !” – powiedział chłopak przewracając oczami.
-Hahah. Czyli mieszkacie razem ?
-Od dzisiaj.
-Dobrze więc przejdźmy do pytań od fanów. Czemu byłaś w szpitalu Caroline ?
-Na początku to była gorączka później zasłabłam. Byłam w szpitalu i znowu się to stało ale tym razem miałam mały wstrząs mózgu. Ale jest już wszystko dobrze.
-Nastepne. Krążą plotki, że jesteś w ciąży. To prawda ?
-Hahahahaa. Nie jak na razie nie planuje.
-Jak zamierzacie spędzić święta ?
-Jedziemy do Iralndii do mojej rodziny. Moi rodzice chcą poznać Caroline.
Zadano nam jeszcze kilka pytań i Nick pożegnał się z nami. Pod studiem czekał już samochód i odstawił nas do domu. Kiedy weszliśmy było już grubo po 18. Nicole spała a chłopcy siedzieli w kuchni Dosiadłam się do nich a Niall poszedł na górę. Porozmawiał chwilę z nimi ale usłyszałam wołanie
-Caroline ! –darł się chłopak.
Szybko pobiegłam na górę.
-Co ? – spytałam dysząc.
-Gadam z moimi rodzicami. Chodź tu do mnie.
Przysunęłam fotel i grzecznie przywitałam się. Na ekranie zobaczyłam szczupłą blondynkę a obok niej pana okrągłego na twarzy.
-Mamo, tato to jest Caroline – powiedział Niall obejmując mnie.
-Miło mi cię poznać Caroline.
- Mi państwa poznać. –powiedziałam.
-Oh mówi mi Maura ! A to jest Bob.
-Dobrze.
-Kiedy przyjeżdżacie do nas ? – spytała.
-20 grudzień. Już kupiłem bilety.
-A szkoła Niall ?
-Kiedy byłaś w szpitalu rozmawiałem z nauczycielami. Twoi rodzice też tam byli. Masz nauczanie domowe a do egzaminu podejdziesz w szkole.
-Oh dziękuję. Nie dałabym rady tam wrócić.
Porozmawialiśmy jeszcze godzinę i rozłączyliśmy się. Chłopak zszedł na dół do chłopaków a ja przebrałam się i położyłam do łóżka.

Z punktu widzenia Niall’a
Około 2 skończyłem gadać z chłopakami i poszedłem na górę. Rozebrałem się w wskoczyłem w bokserkach pod kołdrę. Przytuliłem ją i szepnąłem.
-Wszystkiego najlepszego moja księżniczko !


______________________________________________________________________________________

CZYTASZ=KOMENTUJESZ ! 
MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ PODOBA ♥ DZIĘKUJĘ ZA 2000 WEJŚĆ JESTEŚCIE CUDOWNI ! 10 KOMENTARZY I DODAJĘ NASTĘPNY ♥
 

7 komentarzy:

  1. kocham twojego bloga ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Super *-* Już nie moge się doczekać kolejnego. Jak zawsze zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  3. Super !!!! Kocham twojego Bloga

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze cudownie <3 Czekam na jakąś imprezkę urodzinową w następnym rozdziale ;)@MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  6. Chce już następny rozdział ; )

    OdpowiedzUsuń