wtorek, 28 maja 2013

XIX.



Siedzieliśmy i czytaliśmy listy do późna w nocy. Pielęgniarki przychodziły co chwilę i prosiły o autograf zdjęcie. Lekarz był tylko powiedzieć, że Niall może zostać ale to tylko w drodze wyjątku. Około godziny 2 postanowiłam iść spać. Położyłam się na łóżku. Zobaczyłam jak chłopak próbuję się ułożyć na kanapie. Przesunęłam się na brzeg łóżka i poklepałam miejsce obok. Chłopak szybko podszedł i położył się obok mnie i przytulił mnie mocno.
-Możesz mi coś obiecać ? – zapytał.
-Jasne !
-Obiecaj mi, że mnie nie zostawisz ! –przycisnął swoje czoło do mojego. – Obiecaj mi ! Jeśli mnie zostawisz ja tego nie przeżyję. – powiedział prawie płacząc.
-Objecuje Niall obiecuje ci. – w moich oczach pojawiły się łzy.
-Dzisiaj tak się bałem, że …że już cię nie będzie. Jak upadłaś to czułem się jakby mój świat się zawalił i…
Przystawiłam swoje usta do jego. Zaczęliśmy się namiętnie całować. On dla mnie też był całym światem. Wszystkim. Leżeliśmy jeszcze w ciszy ale później zasnęliśmy.
Rano obudził nas lekarz.
-Dzień dobry gołąbeczki ! – powiedział siadając na kanapie.
Niall szybko zerwał się wystraszony.
-To może ja pojadę do domu się przebrać. O i wezmę ci jakieś ubrania szczoteczkę hmm ?
Razem z lekarzem zaczęliśmy się śmiać. Zrobił się czerwony.
-Tak możesz jechać. Powiedziałam.
-Panie Horan mnie się pan wstydzi ? Ile razy to się przede mną rozbierałeś hmm ?
Teraz Niall zrobił się koloru buraka. Zaczął się śmiać ale wiedziałam, że jest mu głupio. Lekarz wstał poklepał go po ramieniu i klepnął w tyłek
-Miałeś iść no nie ?
Chłopak wyleciał z sali. Lekarz zbadał mnie dokładnie.
-Ciśnienie w porządku, gorączka spada. Myślę, że za tydzień wyjdziesz.
-Ile ? Tak długo ? – spytałam.
-Tak. Za siedem dni to będzie niedziela.
-Ale w sobotę są moje urodziny. – powiedziałam zbulwersowana
-Oh teraz to rozumiem. Zobaczymy jeszcze ale może wyjdziesz w piątek. A i miałbym prośbę.
-Tak ?
-Czy chłopcy mogliby odziwedzić odział dziecięcy. Pobawić się z nimi. Niektór dzieci są umierające. Na przykład Nicole. Szaleje na ich punkcie
Zatkało mnie. Miałam łzy w oczach. Ta mała bezbronna dziewczynka miała dopiero 4 lata.
-Coś nie tak ? – spytał lekarz.
-Po prostu poznaliśmy z Niall’em tą dziewczynkę. Bardzo ją polubiliśmy.
-Wiesz tak czasami jest. Nie wiem ile jej zostało. To może zdarzyć się w każdej chwili. Chwyć telefon i dzwoń do chłopaków żeby przyjechali.
Zrobiłam tak jak kazał. Po 20 minut wszyscy byli już w mojej Sali. Ubrałam to co przywiózł Niall. Były to zwykłe jeansy i biała koszulka. Na to założyłam długi luny sweter. Włosy związałam w luźny koczek. Kiedy wyszłam chłopaki stali już obładowani miśkami, autografami i gadżetami z ich podobiznami. Harry miał jeden ładny pakunek.
-A to dla kogo ?
-Dla mojej żony ! –powiedział uśmiechając się.
Wszyscy ruszyliśmy na 2 piętro gdzie były sale dzieci. Weszliśmy do pierwszej. Leżały tam malutkie dzieci. Miały może 2 lata albo mniej. Były podłączone do różnych aparatur. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach. Podeszłam z Liam’em do pierwszego łóżeczka. Wisiała tam tabliczka z imieniem.
-Sara. – powiedział Liam głaskając jej główkę.
Dziewczynka otworzyła oczka i popatrzyła na nas. Uśmiechnęła się. My też to zrobiliśmy. Chłopak zostawił misia i szybko obrócił się tyłem. Płakał. Ja też byłam blisko łez. Chłopaki zostawili misie każdemu. Sprawiliśmy, że te biedne dzieci uśmiechnęły się na moment. Wyszliśmy z tej Sali i udaliśmy się do następnej. Były tam duże dzieci około 10 lat. Wszystkie na wózkach. Było ich około 20. Podchodziliśmy do każdego i dawaliśmy mu jakiś prezent. Robiliśmy zdjęcia i przytulaliśmy je. Po odwiedzeniu wszystkich dzieci przyszedł czas na tą wyjątkową dziewczynkę. Kiedy weszliśmy do sali czkała już na nas. Miała na sobie sukienkę a na głowie kapelusik. Była taka urocza . Nie myślałam o tym, że może jej nie być. Bardzo ją polubiłam. Od razu rzuciła się na Harry’ego. Na podatku zrobiliśmy sobie z nią zdjęcia i daliśmy prezenty od wszystkich. Nicole i jej ukochany siedzieli na łóżku i rozmawiali. Kiedy przyszedł czas na rozstanie Harry wręczył pakunek dziewczynce.
-Co to ?
-Otwórz i zobacz.
Wszyscy dziennikarze, którzy byli za szybą robili zdjęcia jak szaleni. Nicole rozerwała papier. Była to chusteczka na głowę z podobiznami 1D. Uśmiechnęłam się. Było tam jeszcze kilka małych prezencików. Harry uklęknął przy dziewczynce. I wyjął małe pudełeczko.
-Czy chcesz za mnie wyjść ?  -spytał pokazując mały pierścionek.
-Tak tak ! – krzyczała Nicole.
Rzuciła mu się na szyję. Harry podniósł ją wysoko a fotoreporterzy robili mnóstwo zdjęć.
-W piątek mam wywiad. Idziesz ze mną ?  -zapytał.
-Tak ! – powiedziała.
Popłakałam się. Liam już dawno wyszedł z tej sali. Kiedy dziewczynka przytulała się do Harry’ego tn zaczął również płakać. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy. Loczek szybko pobiegł do lekarki. Poszliśmy za nim.
-Chciałbym dać pieniądze na jej leczenie. – powiedział stanowczo.
-To miło z pana strony ale jej już nic nie pomoże. Chemia wyniszczyła jej wszystkie organy. Długo nie pociągnie.
-Nie możecie spróbować ?! – prawie płakał. – ona jest taka mała.
-Leki jedynie wydłużą jej życie o kilka miesięcy. Ale to dużo kosztuję.
-Ile ?-spytał .
-10 tysięcy.
-Zapłacę ! – powiedział i odszedł.
Wszyscy ruszyliśmy do mojej sali. Czekał tam Liam z pizzą i czymś do picia. Byłam bardzo głodna. Jedliśmy i śmialiśmy się. Każdy próbował zapomnieć ale nie Harry. Poklepałam go po ramieniu. Zamartwiał się ją i to bardzo. Kiedy wszyscy poszli położyłam się. Prawie zasypiałam ale nagle ktoś wszedł do mojej sali. To była moja mama i tata.
-Córciu ! – powiedziała mama podbiegając do łóżka.
Nie odzywałam się. Byłam na nich zła. Nigdy ich nie było. Byli mi potrzebni.
-Czemu nic nie mówisz ? – zapytał tata.
Nadal nic nie mówiłam. Postanowiłam im wygarnąć co myślę. Teraz !
-Nie wiecie czemu ? Bo macie mnie w dupie ! Leże tu w szpitalu a wy ?! Jest mi ciężko. Dziwicie się, że zemdlałam ?! Ciągle jestem sama wszystko muszę robić sama. Muszę o siebie dbać a to wasza działka !
Patrzyli na nie zszokowani.
-I wiecie co ?! To Niall się mną opiekuję ! Bardziej niż wy. On mnie bardziej kocha niż wy. Tak nie powinno kurwa być !  krzyczałam.
Mamie popłynęło kilka łez.
-Przepraszam. Tak bardzo cię przepraszam. – powiedziała mama głaszcząc mnie po policzku. – Kochamy cię najbardziej na świecie.
-Tak to prawda kochamy cię ! –dodał tata.
-Wyjdźcie ! Chcę być sama.
-Ale Caroline…
-Czy możecie mnie kurwa raz posłuchać ?! Wyjdźcie !
Chciałam zostać sama. Nie chciałam na nich patrzeć. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Niall’a.
-Tak ? – usłyszałam głos w słuchawce.
-Niall… ja już nie chcę mieszkać z moimi rodzicami. Ja już nie mogę.
-Pogadaj jeszcze z nimi. Może się dogadacie kochanie.
-Ty też mnie nie chcesz ! – powiedziałam i rozłączyłam się.
Co jest ze mną kurwa nie tak ?! Nic mi się nie układało. Postanowiłam iść do Nicole. Zawsze sprawiała,  że się uśmiecham. Kiedy wyszłam na korytarz wszystko mi się rozmyło. Nic nie widziałam.

Z punktu widzenia Niall’a

Zaraz po tej rozmowie wsiadłem w samochód. Mimo strachu sam poprowadziłem. Zaparkowałem pod wejściem i zacząłem biec w stronę pokoju mojej dziewczyny. Zobaczyłem dziewczynę, która chwiejnie szła po korytarzu. Nagle zatrzymała się i opadła na ziemię. Szybko biegłem w jej stronę.
-Pomocy ! Kurwa pomocy ! – krzyczałem.
Lekarz szybko podbiegł i zaczął ją cucić. Caroline otworzyła oczy na chwilę i znowu je zamknęła.
-Co jej jest ?! – krzyczałem.
-Niall ja nie mam pojęcia. –powiedział lekarz kręcąc  głową.

____________________________________________________________________________________

SZCZERZE WAM SIĘ PRZYZNAM, ŻE PŁAKAŁAM PISZĄC TEN ROZDZIAŁ.MAM NADZIEJĘ, ŻE WAS TEŻ CHOCIAŻ TROSZKĘ WZRUSZYŁ. OBIECUJĘ, ŻE BĘDZIE WESELEJ TYLKO BŁAGAM WAS KOMENTUJCIE. 10 KOMENTARZY I DODAM NASTĘPNY ROZDZIAŁ ♥

10 komentarzy:

  1. wciąga to jak odkurzacz

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze, ja też ryczała. Będe się powtarzać, ale jest genialny. Boje się o Caroline, co jej się mogło stać.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też płaczę... dodawaj następny, bo już nie mogę się doczekać... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze xoxo @MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  4. Umiesz wyciskać łzy kobieto ! Piękny.

    OdpowiedzUsuń