Wstałam na równe nogi i zaczęłam biec w stronę samochodu.
Nie widziałam nic przez łzy płynące z moich oczu. Zdążyłam zobaczyć, że Niall
odjeżdża. Krzyczałam ale on mnie nie słyszał. Klęknęłam na chodniku i zaczęłam
histerycznie płakać. Poczułam obejmujące mnie ręce to był John zabrał mnie do swojego
auta.
-Caroline pogadasz z nim będzie dobrze. - próbował mnie
uspokajać.
-Nie ja go straciłam John rozumiesz ! - krzyczałam i
płakałam jednocześnie.
Nie odezwał się już. Podwiózł mnie do domu i odprowadził do
łóżka. Byłam roztrzęsiona i patrzyłam tępo przed siebie. Co ja narobiłam ?! Jak
on się teraz czuję ?! To moja wina !
John siedział ze mną. Nic nie mówił. Uspokajała mnie jego
obecność i to jak głaskał mnie po plecach. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Z punktu widzenia Niall’a
Odjechałem z pod szkoły cały we łzach. Czułem się tak
zraniony ! Jak Caroline mogła mi to zrobić ? A może to nic nie znaczyło ?
Zatrzymałem się na poboczu i wysiadłem. Zacząłem biec przed siebie w głąb lasu.
Gdy brakło mi tchu rzuciłem się na ziemię i zacząłem płakać jak małe dziecko.
Sam byłem zdziwiony, że Niall Horan może tak żałośnie płakać przez dziewczynę.
Teraz to zrozumiałem. Wstałem wytarłem oczy i powiedziałem na głos:
-Ja ją do cholery kocham !
Ruszyłem w stronę samochodu. Gdy wsiadłem ruszyłem do
swojego domu. Bałem się pytań chłopaków. Co ja im powiem ?! Że zakochałem się w
directionerce, którą spotkałem w parku. To było mało realne ale prawdziwe.
Wszedłem do domu. Od razu cała czwórka rzuciła się na mnie z
pytaniami.
-Gdzie Caroline ? Miała tu być po szkole –pytał Harry.
Nie wytrzymałem. Popłakałem się przy chłopcach. Czułem, że
cały płonę ze wstydu. Nagle poczułem jak ktoś mnie przytula to był Liam.
-Ej będzie dobrze. Nie ważne co się stało pogodzicie się
!-pocieszał mnie co wywołało u mnie większą falę żalu.
Wyrwałem się z uścisku, otarłem oczy i przeprosiłem za moje
zachowanie.
-Niall powiedziałeś jej już ?-spytał Zayn.
-Ale co ?
-No, że ją kochasz !-powiedział to jakby to była najbardziej
oczywista rzecz na świecie.
-To nie jest takie proste. Ona przytulała się z innym
rozumiesz ?! Ona mnie nie chce ! Co jej powiem ?! Wiesz kocham cię ale ty
wolisz innego cześć. Dlatego mi tak przykro. Myślałem, że po Sophy nie będę
mógł się zakochać, nie będę mógł zaufać. Ale jest inaczej !
Zayn siedział tam jak zamurowany. Nic nie mówił tylko
patrzył. Po chwili uśmiechnął się się i powiedział.
-Nasz Horan się zakochał ! –zaczął powtarzać
-To nie jest śmieszne ! Rozumiesz ?! Ona mnie chyba nie
chce. –krzyczałem.
-Okej zrobisz co chcesz ale ja bym z nią pogadał. Ty nie
widziałeś jak ona na Ciebie patrzy.
-Serio ?! – uśmiechnąłem się przez łzy.
-Tak Horan ! A teraz bekso idź się ogarnij i jedź do niej !
Zwalniam cię z próby. –powiedział.
-Dziękuję ci Zayn ! –przytuliłem
go.
Poszedłem na górę i umyłem twarz. Wybiegłem z domu i
wsiadłem do auta. Ruszyłem w stronę domu Caroline. Zapukałem do drzwi. Kiedy
zostały otwarte oniemiałem. W drzwiach stał ten chłopak. Ten sam do, którego
ona przytulała się. Stałem tam jak debil i patrzyłem na niego. Co mu miałem
powiedzieć ? ‘Ej gościu odejdź bo wchodzę do mojej laski.’ Przecież on był
jakoś o głowę wyższy. Po chwili usłyszałem jego głos.
-Ona na ciebie czeka. Bardzo jej przykro i mi zresztą też !
Jestem John-wyciągnął rękę- jestem przyjacielem Caroline.
I w tym momencie poczułem jak zaczyna robić mi się głupio.
Chwilę temu chciałem go pobić a teraz okazuję się, że jest jej najlepszym
przyjacielem.
-Wejdź !
Ominąłem go i wskoczyłem po schodach. Zapukałem nieśmiało do
drzwi.
-Pro..Proszę-powiedziała prawie niesłyszalnym głosem.
Wszedłem niepewnym krokiem i siadłem na rogu łóżka.
-Caroline ja prze…
-Nie Niall to ja powinnam cię przeprosić ! Za to, że nic ci
nie mówiłam o John’ie miałeś prawo być zły.
Poczołgałem się do niej i dałem jej całusa.
-Ja też przepraszam tak bardzo ! – powiedziałem zmniejszając
odległość miedzy naszymi twarzami.
Kiedy nasze oddechy mieszały się zebrałem się na odwagę i
powiedziałem:
-Caroline zależy mi na tobie. Jesteś dla mnie bardzo ważna.
Było po niej widać, że jest zdziwiona. Nagle złączyła nasze
usta. Oderwała się ode mnie i powiedziała:
-Mi na tobie też Niall !
Chwyciłem jej biodra żeby oplotła mnie swoimi nogami. Gdy to
zrobiła wstałem postawiłem ją. Czułem się pewniej górując nad nią. Była wtedy
taka niewinna. Pocałowałem czubek jej głowy.
Zbliżyłem moje usta do jej ucha.
-Jest jeszcze jedna sprawa.
-Tak ? – zapytała.
-Kocham cię Caroline chcę żebyś była ze mną. Zgadzasz się ?
Spojrzała głęboko w moje oczy i powiedziała.
-Czemu nie panie Horan ! – powiedziałam stając na palcach,
zbliżając się domo jego ucha.
-A tak naprawdę to marzę o tym ! Ale cii – powiedziała po
czym oboje wybuchneliśmy śmiechem rzucając się na łóżko.
Po chwili milczenia postanowiłem jej to powiedzieć. To czego
chciałem uniknąć. Czyli rozmowy o Sophy.
-Caroline muszę ci coś opowiedzieć. – powiedziałem całkiem
poważnie.
O BOŻE ! BOSKIE ♥ CZEKAM NA KOLEJNY CIEKAWE CZY SOPHY RZECZYWIŚCIE SIĘ NA NIM ZEMŚCI.
OdpowiedzUsuńPo prostu CUDOWNE ! ♥ No brak słów . :)
OdpowiedzUsuńJsjsnkd super
OdpowiedzUsuńAgfjdsvffsd ja też tak chcę! Wszystko tak szybko się dzieje...nie mogę się doczekać co będzie dalej xx
OdpowiedzUsuńProosimy o więcej ! *.*
OdpowiedzUsuń