niedziela, 26 maja 2013

XVII.



Kiedy film się skończył spostrzegłem się, że Caroline śpi. Zayn i Lou też już chrapali rozłożeni da dywanie. Wziąłem moją dziewczynę na ręce i zaniosłem do pokoju. Spojrzałem na jej twarz. Jej poliki były czerwone a dłonie i nos lodowate. Kiedy ułożyłem ją na łóżku dotknąłem jej twarzy moją dłonią. Była taka drobna. Tak jak przeczuwałem miała gorączkę. Co chwile siąkała nosem.
-Cholera ! – zakląłem .
Sam nie czułem się najlepiej. Moja głowa pękała a nos był zatkany. Ale nie żałuje dzisiejszego dnia. Zszedłem na dół. W kuchni siedział Liam i Harry. Ruszyłem do szafki z lekami. Wyjąłem tabletki na zbicie gorączki i coś na katar. Kiedy obróciłem się zobaczyłem chłopaka, który trzymał wodę.
-Masz niech popije tabletki. – powiedział Liam.
-Ok dzięki. – powiedziałem i ruszyłem do pokoju.
-Ej !
-Co ? – zapytałem obracając się.
-Musisz ją jutro zostawić samą wiesz musimy jechać na próbę.
-Wiem wiem.
Po chwili byłem w pokoju i siedziałem już przy mojej dziewczynie. Lekko potrząsnąłem nią.
-Caroline wstawaj.
Usidła mimo tego, że nadal miała zamknięte oczy. Mamrotała coś.
-Weź tabletki.
Otworzyła oczy i szybko połknęła leki. Spojrzała mi w oczy i powiedziała:
-Dziękuję.
-Śpi już kochanie.  –powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Położyła się i zasnęła. Ja przebrałem się w bokserki i walnąłem się na łóżko. Leżałem i gapiłem się w sufit. Dziewczyna mówiła cos przez sen. To było słodkie. Nagle zaczęła machać rękami.
-Zostaw Niall’a ja go kocham ! – mówiła i prawie płakała.
Przytuliłem ją i zacząłem szeptać, że jestem tu i wszystko jest w porządku. Uspokoiła się. Po kilku chwilach zasnąłem.

                                                                              ***
Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Bez patrzenia na ekran odebrałem.
-Halo ? – spytałem zaspany.
-Niall ? Caroline jest u ciebie ? – słyszałem po drugiej stronie głoś mamy mojej dzieczyny.
-Tak. Zapomnieliśmy pani powiadomić. Byliśmy na spacerze trochę nas zmoczyło i Caroline nocowała u mnie.
-Rozumiem a czy idzie dziś do szkoły ?
-Nie podejrzewam, że przeziębiła się wczoraj. Podałem leki i jest lepiej.
-Oh dziękuję ci ! Razem z mężem jedziemy do Francji w interesach powiedz Caroline, że klucze są u sąsiadki a Dany śpi u kolegi. Wrócimy za tydzień.
-Dobrze przekaże. Do widzenia.
-Do widzenia.
Rozłączyłem się i odłożyłem telefon. Położyłem się z myślą, że jeszcze pośpię. Myliłem się. Do pokoju wparował Harry.
-Próba ! Jedziemy Horan. – powiedział ciągnąc mnie za nogę.
-Już już ! Tylko cicho bo obudzisz Caroline. Trzeba zadzwonić do lekarza. Zrobisz to ? – spytałem naciągając spodnie.
-Tak idę zadzwonić. A ty ubieraj się ! Szybko szybko.
Przewróciłem oczami. Zbiegłem na dół i zrobiłem kilka kanapek, nalałem sok do szklanki i położyłem do wszystko na tacy. Położyłem też tabletki. Napisałem karteczkę „Jestem na próbie. Masz leżeć ! Kocham cię Niall xx” Wszystko położyłem obok łóżka i zbiegłem po schodach. Założyłem kurtkę i wsiadłem do samochodu. Odjechaliśmy w stronę studia.

Z punktu widzenia Caroline
Wstałam obudzona przez dźwięk zamykanych drzwi. Szybko podniosłam się co było złym pomysłem. Moja głowa pękała. Obejrzałam się dokładnie w koło. Tak naprawdę pierwszy raz tak uważni przyglądałam się jego pokojowi. Ściany były beżowe na podłodze były ciemne deski. Łóżko było wielkie w stylu tych nowoczesnych. Po dwóch stronach były szafki nocne. Na jednej było zdjęcie Niall’a z rodzicami i jego bratem a na drugiej lampka i budzik. Pod ścianą stała komoda. Stały na niej narody. Wstałam i zaczęłam każdą dotykać. Jak była bym tu jako directioners zabrałabym wszystkie, ale jestem dziewczyną jednego z nich mogę ich po dotykać kiedy chcę. Na ścianie wisiały zdjęcia One Direction z różnymi sławami. Królowa angielska, Barack Obama i wiele wiele innych. Weszłam do pomieszczenia, które było garderobą. Dotykałam każdej tkaniny. Obracałam się i próbował zapamiętać ten widok. Wyszłam i zaczęłam się kierować z powrotem na łóżko. Spostrzegłam tacę ze śniadaniem. W momencie zjadłam wszystko i połknęłam tabletki. Nie chciałam leżeć tak ja mi kazano. Wstałam i postanowiłam zrobić sobie wycieczkę po ich domu. To dziwne ale poza salonem, pokojem Niall’a i kuchnią nie widziałam nic. No może tylko łazienkę. Ruszyłam korytarzem i zaglądałam do każdych drzwi. Za pierwszymi mieścił się pokój Zayn’a. Nie pościelone łóżko skarpetki na podłodze. Ku mojemu zdziwieniu ubrania Perrie też ni były w szafie. Leżały na krześle. Uśmiechnęłam się i wyszłam. Dalej był pokój Liama’a i Danielle. Tak jak przypuszczałam było bardzo czysto. Na ścianach wisiały ich wspólne zdjęcia. Przeleciałam wzrokiem pokój i stwierdziłam, że pasuje on do charakteru tej dwójki. Za następnymi drzwiami znajdował się pokój Louis’ego. Eleanor miała się tu przeprowadzić lada dzień a tu panował taki chaos jakby przeszło tu tornado. Na ścianach wisiały ich wisiały ich zdjęcia. Byli tacy słodcy. Po wyjściu skierowałam się do pokoju Harry’ego. Nie było tu brudno a łóżko było pościelone. On jako jedyny był sam. Na szafkach stały zdjęcia z przyjaciółmi i rodziną. Harry jako jedyny miał balkon. Wyszłam i rozejrzałam się. Działka była wielka. Otaczał ją las. Za domem był basen, trampolina, altanka i miejsce na ognisko. Wyglądało to jak podwórko małych dzieci. Właściwie to podwórko było dużych dzieci. Zaczęło mi się robić zimno więc weszłam do środka. Zamknęłam drzwi od pokoju chłopaka i szłam dalej. Ostatnie drzwi prowadziły na strych. Ciekawość mnie zżerała więc udałam się po chodach na górę. Nie wyglądało to jak typowy strych. Nie było tu strasznie nie było tu kurzu było przyjemnie. W koło stały pudła. Każde było podpisane imieniem. W pierwszej kolejności chwyciłam ten z Niall’em. Były tam różne medale i puchary. Jeden za biegi, za pływanie, skok w dal. „Mój zdolny chłopak sporowiec.” Pomyślałam. Były tam zdjęcia jak był mały. Był taki słodki. Nadal jest. Bardzo śmiałam się z zdjęcia gdzie mój chłopak siedzi nagi na nocniku. Kiedy skończyłam oglądać te zdjęcia chwyciłam następne. Były to czasy x-factora. Popłakałam się. Pamiętam jak oglądałam każdy odcinek, oddawałam miliony głosów. Pamiętam moment Kidy odpadli i jak bardzo płakałam. Pamiętam jak cieszyłam się z ich szczęścia. Tak bardzo się cieszyłam z ich trasy koncertowej. Byłam na jednym koncercie i zapamiętam go do końca życia. Oczywiście, że jak każda directioner marzyłam żebym to ja była jego jedyną. Wierzyłam w to. Teraz już nie płakałam za starym 1D teraz płakałam ze szczęścia, że dane mi jest być z nimi tu i teraz, że mam cudownego chłopaka i kochamy się to jest najważniejsze. Skarciłam się w myślach za to jak mogłam pomyśleć, że chce stare One Direction. Moje rozmyślania przerwało wołanie. Otarłam łzy i zbiegłam w dół. To był mój chłopak.
-Caroline ubierz się jedziemy do lekarza. – powiedział całując mnie.
-Zarazisz się ! – upomniałam go.
-Trudno. Najważniejsze, że mogę cię pocałować.
-Oh ty mój słodziaku. – powiedziałam przytulając go.
-Co robiłaś przez cały dzień ? – zapytał. – Bo na pewno nie leżałaś ! – powiedział.
-Oj wiesz jaka jestem. Nie mogłam uleżeć a chciałam zwiedzić wasz dom. Byłam na strychu. Oglądałam twoje zdjęcia te w negliżu też. – powiedział poruszając brwiami.
Niall zaczerwienił się.
-Mówiłem żeby je spalić.
-One są słodkie kochanie.
-Hhaha dziękuję. Idź się ubierać Harry czeka.
Poszłam do pokoju i założyłam na siebie ubrani, które kiedyś u niego zostawiłam. Umyłam zęby pomalowałam się i byłam gotowa. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
-Niall dlaczego ty jeździsz tak żadko.
Atmosfera zrobiła się napita. Chłopaki spojrzeli na siebie.
-Eh nieważne.
Znacząco na niego spojrzałam.
-Skoro tak mówisz musiało się coś stać.
-Nic takiego.
Wkurzyłam się i miałam coś powiedzieć ale właśnie byliśmy pod szpitalem. Wysiadłam razem z chłopakiem. Nie odzywałam się. Kiedy weszliśmy do gabinetu przywitał mnie lekarz, który wyglądał na miłego starszego pana.
-Dzień dobry panie Horan. A ty jesteś Caroline tak ? – zapytał patrząc na mnie.
Kiwnęłam głową.
-Dobrze więc powiedz co się dzieje.
Opowiedziałam mu o wszystkich objawach. Zbadał mnie i wystawił diagnozę.
-Moja panno masz anginę. Nic strasznego ale lepiej jak poleżysz w domu. Wypiszę ci kilka lekarstw, po których poczujesz się lepiej.
Po napisaniu recepty wyszliśmy z gabinetu i skierowaliśmy się do wyjścia.
-Gdzie chłopaki ?
-Już dzwonię zawiozą nas do naszego domu.
-Nie ! Chcę do siebie.
-Caroline twojej mamy nie ma a sama nie zostaniesz. Proszę cię.
-Jadę do domu ! Swojego domu Niall.  –syknęłam.
-Co ci jest ? – zapytał.
-Jeszcze pytasz ?! Okłamujesz mnie i nic nie mówisz ! Jak mamy być razem jak ty ukrywasz przede mną takie błahostki.
-To nie jest błahostka ! Rozumiesz.
-Ale ja mam prawo wiedzieć tak ?!
-Naprawdę chcesz to wiedzieć ? –spytał.
-Tak powiedziałam stanowczo.
-Na początku chcę ci powiedzieć, że nie powiedziałem ci o całej sprawie z Sophy wiesz tylko o zdjęciach i szantażu. Powiedziałem, że to były głupie zdjęcia. One wcale nie były głupie tylko bardzo ważne.
Z punktu widzenia Niall’a

„Był wieczór. Dziś mieliśmy iść świętować podpisanie kontraktu z Siomon’em. Miało być całe 1D Spohy i mój przyjaciel a jej brat Logan. Byliśmy zżyci od małego. Kiedy dotarłem z moją dziewczyną do klubu byli tam już wszyscy goście. Miało to być skromne przyjęcie. Bawiliśmy się wyśmienicie. Alkohol lał się strumieniami. Grubo przesadziliśmy. Były też narkotyki. Tego też spróbowaliśmy. Kiedy brakło procentów postanowiliśmy z Loganem pojechać po więcej. Nikt nie wiedział dla tego nikt nas nie powstrzymał. Miałem już prawo jazdy więc wsiadłem za kierownicę i ruszyłem. Jechałem jak pirat nie zważałem na znaki aż w końcu słyszałem wielki huk. Wysiadłem z samochodu i zobaczyłem, że potrąciłem człowieka. Zacząłem panikować. Logan powiedział żebym uciekał, że on weźmie to na siebie. Posłuchałem go. Uciekłem do klubu. Nikt nie zauważył, że mnie nie było. Sophy wmówiłem, że Logan źle się poczuł.”
-Logan siedzi teraz w więzieniu. Sophy dowiedziała się co zrobiłem. Zdjęcia, które ma to zdjęcia z monitoringu gdzie widać, że to ja siadam za kółkiem. Usunęła nagranie ale kopie dla siebie zachowała. Żąda zapłaty za cisze. Nienawidzi mnie za to co zrobiłem. Ja siebie też nienawidzę.
Caroline stała i tępo na mnie patrzyła.
-Czemu mnie okłamałeś ? – zapytała spokojnie.- Czemu mnie kurwa okłamałeś ?!
-Nie chciałem żebyś mnie uważała za przestępcę. Ja zaczynałem karierę. Logan mnie chciał ratować !
Nie odzywała się. Stała i patrzyła w przestrzeń.
-Rozumiem.- powiedziała.
-Co ?
-Rozumiem cię. – powiedziała i mnie przytuliła.- Kocham cię mimo to.

__________________________________________________________________________________
DOBIJECIE DO 10 KOMENTARZY PROSZĘ ♥ TO NAPRAWDĘ MOTYWUJE !

7 komentarzy:

  1. Super kochanie, pisz dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne. Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodko *.* Zupełnie się nie spodziewałam, że Nialler będzie taki niegrzeczny :P hehhe czekam na następny @MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  4. wow super , nie spodziewałam się tego :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super *-* Dziś przeczytałam całe opowiadanie, jest super. Nie mogę się doczekać następnego. Mocno ściskam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite ! Czekam na następny ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Awwwwww genialne. :)

    OdpowiedzUsuń