Kiedy film się skończył spostrzegłem się, że Caroline śpi.
Zayn i Lou też już chrapali rozłożeni da dywanie. Wziąłem moją dziewczynę na
ręce i zaniosłem do pokoju. Spojrzałem na jej twarz. Jej poliki były czerwone a
dłonie i nos lodowate. Kiedy ułożyłem ją na łóżku dotknąłem jej twarzy moją
dłonią. Była taka drobna. Tak jak przeczuwałem miała gorączkę. Co chwile
siąkała nosem.
-Cholera ! – zakląłem .
Sam nie czułem się najlepiej. Moja głowa pękała a nos był
zatkany. Ale nie żałuje dzisiejszego dnia. Zszedłem na dół. W kuchni siedział
Liam i Harry. Ruszyłem do szafki z lekami. Wyjąłem tabletki na zbicie gorączki
i coś na katar. Kiedy obróciłem się zobaczyłem chłopaka, który trzymał wodę.
-Masz niech popije tabletki. – powiedział Liam.
-Ok dzięki. – powiedziałem i ruszyłem do pokoju.
-Ej !
-Co ? – zapytałem obracając się.
-Musisz ją jutro zostawić samą wiesz musimy jechać na próbę.
-Wiem wiem.
Po chwili byłem w pokoju i siedziałem już przy mojej dziewczynie.
Lekko potrząsnąłem nią.
-Caroline wstawaj.
Usidła mimo tego, że nadal miała zamknięte oczy. Mamrotała
coś.
-Weź tabletki.
Otworzyła oczy i szybko połknęła leki. Spojrzała mi w oczy i
powiedziała:
-Dziękuję.
-Śpi już kochanie.
–powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Położyła się i zasnęła. Ja przebrałem się w bokserki i walnąłem
się na łóżko. Leżałem i gapiłem się w sufit. Dziewczyna mówiła cos przez sen.
To było słodkie. Nagle zaczęła machać rękami.
-Zostaw Niall’a ja go kocham ! – mówiła i prawie płakała.
Przytuliłem ją i zacząłem szeptać, że jestem tu i wszystko
jest w porządku. Uspokoiła się. Po kilku chwilach zasnąłem.
***
Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Bez patrzenia na ekran odebrałem.
-Halo ? – spytałem zaspany.
-Niall ? Caroline jest u ciebie ? – słyszałem po drugiej
stronie głoś mamy mojej dzieczyny.
-Tak. Zapomnieliśmy pani powiadomić. Byliśmy na spacerze
trochę nas zmoczyło i Caroline nocowała u mnie.
-Rozumiem a czy idzie dziś do szkoły ?
-Nie podejrzewam, że przeziębiła się wczoraj. Podałem leki i
jest lepiej.
-Oh dziękuję ci ! Razem z mężem jedziemy do Francji w interesach
powiedz Caroline, że klucze są u sąsiadki a Dany śpi u kolegi. Wrócimy za
tydzień.
-Dobrze przekaże. Do widzenia.
-Do widzenia.
Rozłączyłem się i odłożyłem telefon. Położyłem się z myślą,
że jeszcze pośpię. Myliłem się. Do pokoju wparował Harry.
-Próba ! Jedziemy Horan. – powiedział ciągnąc mnie za nogę.
-Już już ! Tylko cicho bo obudzisz Caroline. Trzeba
zadzwonić do lekarza. Zrobisz to ? – spytałem naciągając spodnie.
-Tak idę zadzwonić. A ty ubieraj się ! Szybko szybko.
Przewróciłem oczami. Zbiegłem na dół i zrobiłem kilka
kanapek, nalałem sok do szklanki i położyłem do wszystko na tacy. Położyłem też
tabletki. Napisałem karteczkę „Jestem na próbie. Masz leżeć ! Kocham cię Niall
xx” Wszystko położyłem obok łóżka i zbiegłem po schodach. Założyłem kurtkę i
wsiadłem do samochodu. Odjechaliśmy w stronę studia.
Z punktu widzenia Caroline
Wstałam obudzona przez dźwięk zamykanych drzwi. Szybko
podniosłam się co było złym pomysłem. Moja głowa pękała. Obejrzałam się
dokładnie w koło. Tak naprawdę pierwszy raz tak uważni przyglądałam się jego
pokojowi. Ściany były beżowe na podłodze były ciemne deski. Łóżko było wielkie
w stylu tych nowoczesnych. Po dwóch stronach były szafki nocne. Na jednej było
zdjęcie Niall’a z rodzicami i jego bratem a na drugiej lampka i budzik. Pod ścianą
stała komoda. Stały na niej narody. Wstałam i zaczęłam każdą dotykać. Jak była
bym tu jako directioners zabrałabym wszystkie, ale jestem dziewczyną jednego z
nich mogę ich po dotykać kiedy chcę. Na ścianie wisiały zdjęcia One Direction z
różnymi sławami. Królowa angielska, Barack Obama i wiele wiele innych. Weszłam
do pomieszczenia, które było garderobą. Dotykałam każdej tkaniny. Obracałam się
i próbował zapamiętać ten widok. Wyszłam i zaczęłam się kierować z powrotem na
łóżko. Spostrzegłam tacę ze śniadaniem. W momencie zjadłam wszystko i połknęłam
tabletki. Nie chciałam leżeć tak ja mi kazano. Wstałam i postanowiłam zrobić
sobie wycieczkę po ich domu. To dziwne ale poza salonem, pokojem Niall’a i
kuchnią nie widziałam nic. No może tylko łazienkę. Ruszyłam korytarzem i
zaglądałam do każdych drzwi. Za pierwszymi mieścił się pokój Zayn’a. Nie
pościelone łóżko skarpetki na podłodze. Ku mojemu zdziwieniu ubrania Perrie też
ni były w szafie. Leżały na krześle. Uśmiechnęłam się i wyszłam. Dalej był
pokój Liama’a i Danielle. Tak jak przypuszczałam było bardzo czysto. Na ścianach
wisiały ich wspólne zdjęcia. Przeleciałam wzrokiem pokój i stwierdziłam, że pasuje
on do charakteru tej dwójki. Za następnymi drzwiami znajdował się pokój Louis’ego.
Eleanor miała się tu przeprowadzić lada dzień a tu panował taki chaos jakby
przeszło tu tornado. Na ścianach wisiały ich wisiały ich zdjęcia. Byli tacy
słodcy. Po wyjściu skierowałam się do pokoju Harry’ego. Nie było tu brudno a
łóżko było pościelone. On jako jedyny był sam. Na szafkach stały zdjęcia z
przyjaciółmi i rodziną. Harry jako jedyny miał balkon. Wyszłam i rozejrzałam się.
Działka była wielka. Otaczał ją las. Za domem był basen, trampolina, altanka i
miejsce na ognisko. Wyglądało to jak podwórko małych dzieci. Właściwie to
podwórko było dużych dzieci. Zaczęło mi się robić zimno więc weszłam do środka.
Zamknęłam drzwi od pokoju chłopaka i szłam dalej. Ostatnie drzwi prowadziły na
strych. Ciekawość mnie zżerała więc udałam się po chodach na górę. Nie
wyglądało to jak typowy strych. Nie było tu strasznie nie było tu kurzu było
przyjemnie. W koło stały pudła. Każde było podpisane imieniem. W pierwszej
kolejności chwyciłam ten z Niall’em. Były tam różne medale i puchary. Jeden za
biegi, za pływanie, skok w dal. „Mój zdolny chłopak sporowiec.” Pomyślałam.
Były tam zdjęcia jak był mały. Był taki słodki. Nadal jest. Bardzo śmiałam się
z zdjęcia gdzie mój chłopak siedzi nagi na nocniku. Kiedy skończyłam oglądać te
zdjęcia chwyciłam następne. Były to czasy x-factora. Popłakałam się. Pamiętam
jak oglądałam każdy odcinek, oddawałam miliony głosów. Pamiętam moment Kidy odpadli
i jak bardzo płakałam. Pamiętam jak cieszyłam się z ich szczęścia. Tak bardzo
się cieszyłam z ich trasy koncertowej. Byłam na jednym koncercie i zapamiętam
go do końca życia. Oczywiście, że jak każda directioner marzyłam żebym to ja
była jego jedyną. Wierzyłam w to. Teraz już nie płakałam za starym 1D teraz
płakałam ze szczęścia, że dane mi jest być z nimi tu i teraz, że mam cudownego
chłopaka i kochamy się to jest najważniejsze. Skarciłam się w myślach za to jak
mogłam pomyśleć, że chce stare One Direction. Moje rozmyślania przerwało wołanie.
Otarłam łzy i zbiegłam w dół. To był mój chłopak.
-Caroline ubierz się jedziemy do lekarza. – powiedział całując
mnie.
-Zarazisz się ! – upomniałam go.
-Trudno. Najważniejsze, że mogę cię pocałować.
-Oh ty mój słodziaku. – powiedziałam przytulając go.
-Co robiłaś przez cały dzień ? – zapytał. – Bo na pewno nie
leżałaś ! – powiedział.
-Oj wiesz jaka jestem. Nie mogłam uleżeć a chciałam zwiedzić
wasz dom. Byłam na strychu. Oglądałam twoje zdjęcia te w negliżu też. –
powiedział poruszając brwiami.
Niall zaczerwienił się.
-Mówiłem żeby je spalić.
-One są słodkie kochanie.
-Hhaha dziękuję. Idź się ubierać Harry czeka.
Poszłam do pokoju i założyłam na siebie ubrani, które kiedyś
u niego zostawiłam. Umyłam zęby pomalowałam się i byłam gotowa. Wsiedliśmy do
samochodu i ruszyliśmy.
-Niall dlaczego ty jeździsz tak żadko.
Atmosfera zrobiła się napita. Chłopaki spojrzeli na siebie.
-Eh nieważne.
Znacząco na niego spojrzałam.
-Skoro tak mówisz musiało się coś stać.
-Nic takiego.
Wkurzyłam się i miałam coś powiedzieć ale właśnie byliśmy
pod szpitalem. Wysiadłam razem z chłopakiem. Nie odzywałam się. Kiedy weszliśmy
do gabinetu przywitał mnie lekarz, który wyglądał na miłego starszego pana.
-Dzień dobry panie Horan. A ty jesteś Caroline tak ? –
zapytał patrząc na mnie.
Kiwnęłam głową.
-Dobrze więc powiedz co się dzieje.
Opowiedziałam mu o wszystkich objawach. Zbadał mnie i
wystawił diagnozę.
-Moja panno masz anginę. Nic strasznego ale lepiej jak
poleżysz w domu. Wypiszę ci kilka lekarstw, po których poczujesz się lepiej.
Po napisaniu recepty wyszliśmy z gabinetu i skierowaliśmy się
do wyjścia.
-Gdzie chłopaki ?
-Już dzwonię zawiozą nas do naszego domu.
-Nie ! Chcę do siebie.
-Caroline twojej mamy nie ma a sama nie zostaniesz. Proszę cię.
-Jadę do domu ! Swojego domu Niall. –syknęłam.
-Co ci jest ? – zapytał.
-Jeszcze pytasz ?! Okłamujesz mnie i nic nie mówisz ! Jak
mamy być razem jak ty ukrywasz przede mną takie błahostki.
-To nie jest błahostka ! Rozumiesz.
-Ale ja mam prawo wiedzieć tak ?!
-Naprawdę chcesz to wiedzieć ? –spytał.
-Tak powiedziałam stanowczo.
-Na początku chcę ci powiedzieć, że nie powiedziałem ci o
całej sprawie z Sophy wiesz tylko o zdjęciach i szantażu. Powiedziałem, że to
były głupie zdjęcia. One wcale nie były głupie tylko bardzo ważne.
Z punktu widzenia Niall’a
„Był wieczór. Dziś mieliśmy iść świętować podpisanie
kontraktu z Siomon’em. Miało być całe 1D Spohy i mój przyjaciel a jej brat
Logan. Byliśmy zżyci od małego. Kiedy dotarłem z moją dziewczyną do klubu byli
tam już wszyscy goście. Miało to być skromne przyjęcie. Bawiliśmy się
wyśmienicie. Alkohol lał się strumieniami. Grubo przesadziliśmy. Były też
narkotyki. Tego też spróbowaliśmy. Kiedy brakło procentów postanowiliśmy z
Loganem pojechać po więcej. Nikt nie wiedział dla tego nikt nas nie
powstrzymał. Miałem już prawo jazdy więc wsiadłem za kierownicę i ruszyłem.
Jechałem jak pirat nie zważałem na znaki aż w końcu słyszałem wielki huk.
Wysiadłem z samochodu i zobaczyłem, że potrąciłem człowieka. Zacząłem
panikować. Logan powiedział żebym uciekał, że on weźmie to na siebie.
Posłuchałem go. Uciekłem do klubu. Nikt nie zauważył, że mnie nie było. Sophy
wmówiłem, że Logan źle się poczuł.”
-Logan siedzi teraz w więzieniu. Sophy dowiedziała się co
zrobiłem. Zdjęcia, które ma to zdjęcia z monitoringu gdzie widać, że to ja
siadam za kółkiem. Usunęła nagranie ale kopie dla siebie zachowała. Żąda
zapłaty za cisze. Nienawidzi mnie za to co zrobiłem. Ja siebie też nienawidzę.
Caroline stała i tępo na mnie patrzyła.
-Czemu mnie okłamałeś ? – zapytała spokojnie.- Czemu mnie
kurwa okłamałeś ?!
-Nie chciałem żebyś mnie uważała za przestępcę. Ja
zaczynałem karierę. Logan mnie chciał ratować !
Nie odzywała się. Stała i patrzyła w przestrzeń.
-Rozumiem.- powiedziała.
-Co ?
-Rozumiem cię. – powiedziała i mnie przytuliła.- Kocham cię
mimo to.
__________________________________________________________________________________
DOBIJECIE DO 10 KOMENTARZY PROSZĘ ♥ TO NAPRAWDĘ MOTYWUJE !
Super kochanie, pisz dalej :*
OdpowiedzUsuńŚwietne. Czekam na następny
OdpowiedzUsuńSłodko *.* Zupełnie się nie spodziewałam, że Nialler będzie taki niegrzeczny :P hehhe czekam na następny @MochOsw
OdpowiedzUsuńwow super , nie spodziewałam się tego :D
OdpowiedzUsuńSuper *-* Dziś przeczytałam całe opowiadanie, jest super. Nie mogę się doczekać następnego. Mocno ściskam ;*
OdpowiedzUsuńNiesamowite ! Czekam na następny ; )
OdpowiedzUsuńAwwwwww genialne. :)
OdpowiedzUsuń