Siedzieliśmy w samochodzie kiedy zauważyłem, że Caroline
zrobiła się strasznie spięta.
-Coś nie tak ?
Nie.Jedź.
Ruszyłem w stronę restauracji. Mój cel był jasny. Poza zjedzeniem
rzecz jasna chciałem żeby moja dziewczyna wybaczyła Harry’emu. Jemu było bardzo
przykro. Mimo wszystko kochałem go jak brata a ona była moim życiem więc nie
chciałem żeby się kłócili. Nadal żywiłem do niego urazę ale to zrozumiałe.
Kiedy zatrzymałem się na parkingu Caroline ścisnęła moją rękę.
-Ja chyba nie chcę tam iść Niall – powiedziała.
-Będziesz miała to za sobą. Nie wiem czego się boisz.
-Że się pobijecie na przykład.
-Oh weź ! To już mamy za sobą ! A z resztą będą chłopaki do
niczego nie dojdzie. Chce żebyście wy się pogodzili. On nie chciał !
-Niall ! Kto by pomyślał , że to ty będziesz go bronił –
przewróciła oczmi.
Wysiadłem i otworzyłem jej drzwi. Ruszyliśmy w stronę
wejścia kiedy zatrzymała się. Odwróciłem się i podeszłem.
-Co jest skarbie ? – zapytałem pocierając swoim nosem o jej
policzek.
-Ja nadal mam wyrzuty sumienia Niall !
-Caroline ! –złapałem ją za ramiona- Jest wszystko dobrze !
Jesteśmy kwita. Tak to chyba można nazwać prawda ? Ani ty nie zawiniłaś ani ja.
Nie chciałaś go pocałować tak jak ja nie chciałem pocałować Sophy. Wybaczyłaś
mi a ja tobie zrozum to i daj już spokój kochanie. – pocałowałem ją w policzek.
– A teraz chodź już bo zapowiada się na deszcz.
Weszliśmy i stanęliśmy przy kelnerze.
-My mamy rezerwacje na 9 osobowy stolik.
-Tak oczywiście wiem panie Horan. Zapraszam.
Siedliśmy przy stole.
-Kiedy będzie reszta ? – zapytała dziewczyna.
-Harry lada moment a Lou, Zayn i Liam z dziewczynami za
około 30 minut.
Zanim się spostrzegłem Harry usiadł z nami. Pomyślałem, że
to czas żeby porozmawiali.
Z punktu widzenia Caroline
Harry usiadł z nami. Poczułam jak robie się gorąco . Bałam
się tej rozmowy.
-Ja pójdę po wino. – powiedział Niall idąc w stronę baru.
Przeklęłam go w myślach. Między nami panowała cisza.
-Harry ja…- zaczęłam.
-Nie to ja będę mówił. Chcę cię przeprosić. Nie wiem
właściwie dlaczego to zrobiłem. To prawda podobałaś mi się ale kiedy zaczęłaś
być z Niall’em wypchnąłem cię z mojego umysłu. Może ten pocałunek był tym
spowodowany. Szczerze ? To nie mam pojęcia. Ale wybacz mi Caroline bo nie mogę
znieść tego napięcia między nami. Jesteśmy skazani na siebie i swoje towarzystwo
ale jeśli mi wybaczysz nie będzie tak źle. Może się zaprzyjaźnimy i zapomnimy.
Przepraszam cię.
-Zgadzam się z tym. Masz całkowitą racje. Zróbmy to dla
Niall’a. Wybaczam ci Harry. Jest już ok. – powiedziałam i uśmiechnęłam się.
W jego policzkach też pojawiły się dołeczki. Wziął moją rękę
i zbliżył do ust.
-Ulżyło mi. – powiedział i pocałował moją dłoń .
Mój chłopak jakby wyczuł przyszedł właśnie do stolika.
-Kupiłem świetne wino. I jaki ma rocznik ! – powiedział siadając.
-Ooo to moje ulubione. – powiedział Harry.
Usłyszałam znajome głosy przy drzwiach. Odwróciłam się i
zobaczyłam całą 6 idącą ku nam. Wstałam i przywitałam się z wszystkimi. Chłopcy
poszli zamówić jedzenie a my zostałyśmy same.
-Ojej ! Pogodziliście się ! Mówiłam ! Widzicie ? Wisisz mi 5
złoty El.- skrzeczała Pezz.
-Myślałaś, że do siebie nie wrócimy El ? – spytałam ciekawa.
-Ja byłam pewna ale chciałam żeby Perrie miała tą uciechę,
że coś wygrała.
Zaczęłyśmy się śmiać.
-A wiesz co się zbliża ? – spytała wesoła Dan.
-Nie.
-Twoje urodziny ! Co organizujesz ?
-Wiesz myślałam o czymś skromnym. Jakaś pizza czy coś.
-Nawet nie żartuj ! Ale co tam. Jak nie zabawimy się na
twoich urodzinach to sylwester zapowiada się cholernie dobrze !
-A co mamy robić ?
-Jak to ? Nie wiesz nic ? – spytała zdziwiona. – Chłopaki grają
w Nowym Jorku a my jedziemy z nimi ! Plejada gwiazd i w ogóle ! Udało się, że
nigdzie nie występuję. Pezz też ma wolne.
-O kurde ale bosko ! To było moje marzenie !
- Moje też ! Chyba nas wszystkich ! A wiesz kto ma tam być
?! Ktoś kogo masz plakat w pokoju ! Druga podpowiedź jest taka, że kocha go
twój chłopak !
-Pierdolisz ! Justin Bieber ! Ja nie mogę o ja pierdziele !
Kiedy ekscytowałam się przyszli chłopcy.
-Ooo widzę, że usłyszałaś o naszych planach na sylwestra ! –
powiedział Lou.
-O przepraszam ale jestem mega zadowolona !
-Ale to normalna reakcja ! Jakbyś widziała Niall’a jak miał zobaczyć
po raz pierwszy Justin’a ! Myślałem, że posika się z ekscytacji ! – powiedział Zayn.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę
o nowym roku ale przyniesiono nam jedzenie.
-Alee duża porcja ! – powiedziałam.
-Nie martw się zjem po tobie ! – powiedział mój chłopak.
-Ooo dziękuję ! Przy tobie nic się nie zmarnuje kochanie.
Kiedy zjedliśmy Zayn i Perrie musieli iść. Po chwili zmyła
się też reszta. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i zamierzaliśmy się zbierać kiedy
podszedł do nas kelner.
-Ktoś powiadomił fanki i paparazzi, że tu jesteście. Wejście
jest zablokowane. Nie wiem jak to się stało. Ale możecie wejść na dach i zejść
drabiną na tyły budynku. Przepraszamy.
-Ok. nie ma sprawy my lubimy wyzwania. – powiedział rozbawiony
chłopak.
Facet zaprowadził nas do jakichś schodów i powiedział, że
tam jest dach. Po chwili byliśmy na górze. Widok zapierał dech w piersiach.
Było pięknie. Panorama Londynu jesienią zachwycała. Widać było zachodzące
słońce odbijające się w Tamizie. Staliśmy tak z Niall’em około 30 minut w
ciszy. Zaczęło robić zimno. Chłopak zdjął swoją bluzę i bał mi ją. Przytulił
mnie i pocałował w czoło.
-Kocham cię Caroline. – powiedział całując mnie w usta.
-Ja ciebie też. – powiedziałam w przewie między pocałunkami.
Ta chwila mogła trwać wiecznie. Po chwili na mój nos kapnęła
kropelka później znowu i znowu. Nie przejmowaliśmy się tym aż byliśmy cali
mokrzy.
-Cholera ale pada zmywajmy się ! – powiedziałam.
-A czy to nie kręci dziewczyny ? Całowanie w deszczu jak w
filmie to marzenie wielu.
-Moje też było dopóki nie poczułam, że moja bielizna też
robie się mokra.
-O w takim razie idziemy !
Szybko zeszliśmy po drabinie i pobiegliśmy do samochodu.
-Cholera zostawiłem kluczyki na stoliku. Nie wejdziemy przecież
przodem.- powiedział łapięc się za tył głowy.- Trudno odbiore go jutro a teraz
jesteśmy skazani na autobus.
-Jesteś tego pewien ? –spytałam wiedząc o tłumie gapiących się
ludzi.
-Zaryzykuje dla ciebie moja księżniczko.- powiedział całując
mnie w usta.
Tak jak przewidywałam w autobusie gapili się na nas.Po kilku
minutach byliśmy pod domem chłopaków. Szybko wbiegliśmy do środka. Przywitał
nas Liam i Danielle w fartuchach.
-Wy chcecie być chorzy ?! – krzyczał wymachując widelcem.
Śmialiśmy się tylko.
-Idźcie się przebrać w coś ciepłego a ja wam zrobię herbatę.
– powiedziała Danielle.
Wbiegliśmy na górę. Pierwsza wzięłam przysznic i przebrałam
się w to co naszykowała mi dziewczyna. Były to czarne leginsy i szeroka koszulka.
Niall dał mi ciepłe skarpety i sweter. Wypiłam herbatę i siedziałam już razem z
moim chłopakiem pod kocem w salonie.
Reszta siedziała na fotelach. Czułam, że moja głowa pęka. Co chwile pociągałam
nosem.
-Niall źle się czuję – szepnęłam do chłopaka.
Owinął mnie ciaśniej kocem i przycisnął do swojej klatki
piersiowej. Zasnęłam.
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ !
Awww *.* kiedy nn ? :)
OdpowiedzUsuńW niedziele. Jutro mnie nie ma.
Usuńuwielbiam tego blog , jest super <3
OdpowiedzUsuńOoo jak słodko... pocałunki w deszczu <3 @MochOsw
OdpowiedzUsuńAww.... Pogodzili się z Harrym, pocałunek w deszczu... Czekam na następny dział ♥
OdpowiedzUsuńSliczne! Czekam na nastepny <3<3
OdpowiedzUsuńNo, no no. Jestem pozytywnie zaskoczona tym wszystkim. Już nie mogę doczekać się następnego
OdpowiedzUsuń