Ze snu wyrwało mnie pukanie do drzwi.
-Caroline wstawaj masz szkołę dzisiaj ! – mówiła mama.
Usiadłam i rozejrzałam się w koło. Cholera. Szybko wstałam.
Niall leżał ze mną. Spaliśmy razem. Co by się stało jak moja mam by weszła. Mam
18 lat ale nadal z nimi mieszkam i muszę robić co każą. Ich dom ich zasady.
-Już wstałam !
Mama otworzyła drzwi i weszła. Rozejrzała się.
-Hmm myślałam, że będzie gorszy bałagan. Te wasze dzikie
krzyki wczoraj mówiły co innego.
-Mamoo- przewróciłam oczami.
-Wiem wiem. Budź już tego Niall’a zaraz śniadanie.
Wyszła. Opadłam na łóżko i zaczęłam się śmiać. Co ona o nas
pomyślała wczoraj.
-Co tak śmieszy moją księżniczkę z samego rana ? – zapytał mój
chłopak przecierając oczy.
-Mama się pytała co znaczyły wczorajsze dzikie krzyki.
Blondyn w momencie zrobił się czerwony. Nawet jego uszy były
tego koloru.
-Spokojnie. Śmiała się. Wstawaj już zaraz śniadanie. Ty się
ogarnij się a ja idę się ubrać.
Weszłam do łazienki i umyłam twarz. Ubrałam jasne jeansy,
zwykłą białą koszulkę i długi sweter we wzorki. Niesforne włosy związałam w
warkocza, pomalowałam się i wyszłam z łazienki. Wyjrzałam przez okno było
pochmurno i kropił deszcz. Typowy listopad w Londynie. Niall najwidoczniej był
już na dole. Zapach bekonu i jajek rozchodził się po domu. Kiedy weszłam do
kuchni chłopak zjadał już 2 porcję. Uśmiechnęłam się i wzięłam swój talerz.
Kiedy jadłam swoją porcję chłopak patrzył na mnie uparcie.
-Chcesz moją porcje prawda ? – zapytałam.
-Nie, nie chce. Ale wiesz jak nie możesz to wezmę.
-Proszę ! – powiedziałam dając mu mój talerz.
Chłopak zjadł w mgnieniu oka. Wstaliśmy od stołu i ruszyliśmy do drzwi.
Założyłam moje ciepłe ugg i naciągnęłam czapkę. Mama rzuciła w moją stronę
jeszcze szalikiem. Zawiązałam go i wyszliśmy. Było naprawdę zimno.
-Ile masz lekcji ? – zapytał zapinając pas.
-Kończę około 16 będziesz ?
-Tak. A gdzie twój brat ? –spytał rozglądając się.
-Pojechał wcześniej z tatą.
Potem nasza rozmowa ucichła. Po kilku minutach ciszy
odezwałam się.
-Niall ja chciałam cię przeprosić.
-Za co ? – widać, że nie miał pojęcia o co mi chodzi.
-O ten pocałunek. Ja go nie chciałam i…
-Skończ !
Jego ton mnie przeraził. Jego ręce zacisnęły się na
kierownicy.
-Harry dostał to na o zasłużył ! Nie chcę ciągnąć tego
tematu Caroline !
-Co znaczy „dostał to na co zasłużył” ? – zapytałam marszcząc
brwi.
-Caroline po prostu dostał w nos ! – powiedział patrząc na
mnie.
-Co ?!
-Nie martw się żyję. Pogodziliśmy się i jest okej.
Wytłumaczył mi wszystko. Rozumiem.
-Uff. Ale mi wybaczyłeś tak ?
-Nie no co ty ! Przyjechałem z Irlandii specjalnie po to by
położyć się z tobą, po gilgotać i odwieźć do szkoły. – powiedział robiąc
zabawną minę.
-Hahaha ok !
Po chwili byliśmy już pod szkołą. Niall złapał moją rękę i
ścisnął.
-Caroline co ja zrobię przez te godziny bez ciebie ? –spytał.
-Na przykład coś pożytecznego ! Jedź do domu prześpij się a
potem jedź do sądu i wiesz co masz później zrobić kochanie.
-Wykonam poruczniku- powiedział i zasalutował.
Przytuliłam go i pocałowałam. Mimo tego nie puszczał mnie.
Trzymał mnie mocno. Pocałował mnie w czoło i powiedział:
-Kiedy są twoje 19 urodziny ?
Pytanie zdziwiło mnie.
-20 listopada. Czemu pytasz ?
-Byłem ciekawy. Ale idź już kochanie.
Pomachał mi jeszcze i odjechał. Szłam w stronę drzwi
wejściowych. Stał przy nich John i Carly.
-Cześć – powiedział przytulając przyjaciół.
-Widzę, że zgoda. Ale się cieszę ! – powiedziała Carly
podskakując.
-Ja też ! Omg omg ! –powiedział John naśladując dziewczynę.
-Bardzo śmieszne wiesz ! – powiedziała moja przyjaciółka.
-A tak na serio to bardzo się cieszę powiedział przytulając
mnie.
-Chodźcie bo spóźnimy się na historię.
Ruszyliśmy w stronę szafek. Kiedy wyjmowałam książki
usłyszałam straszny pisk . Wszystkie dziewczyny zaczęły krzyczeć i skakać było
wielkie zamieszanie.
-O co chodzi ?
Po chwili znałam odpowiedź. Podbiegł do mnie Niall.
-Zostawiłaś telefon. – powiedział uśmiechając się.
-Dziękuję.
Przytulił mnie. Postanowiłam, że zapoznam go z Carly i
kilkoma znajomymi. Nauczycielki również przyleciały z płytami dla córek. Po
chwili przyszła też dziewczyna, której nienawidziłam.
-Cześć czy możesz mi dać autograf ? –zapytała mojego
chłopaka.
-Oczywiście ! Gdzie podpisać ?
-Tu ! – powiedziała wskazując na dekolt.
-Oh wiesz może masz jakąś kartkę ? Caroline może ty coś masz
? –zapytał zmieszany.
-Oczwyiście, że mam ! – powiedziałam.
Dałam mu kartkę na której się podpisał.
-Ty jesteś Mary tak ? – zapytał Horan.
-Tak ! Skąd mnie znasz ? – piszczała.
-Caroline mi dużo o tobie opowiadała.-objął mnie- Wiesz i tą
twoją propozycję muszę odrzucić. Niestety nie będę z tobą. Albo raczej nie
zdobędziesz mnie.
Mary zrobiła się cała czerwona. Odwróciła się na pięcie i
odeszła. Niall i ja zaczęliśmy się śmiać. Pocałował mnie w policzek i poszedł.
Atmosfera cały czas była gorąca. Dziewczyny podchodziły do mnie i robiły sobie
zdjęcia. To było dziwne. Zawsze robiła za kujona co da odpisać matematykę. A tu
proszę nagle podchodziły do mnie dziewczyny, które nigdy by się do mnie nie
odezwały. Kiedy zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcje dziękowałam Bogu. Miałam dość
zamieszania wokół mnie. Ostatnia była muzyka. Moja nauczycielka była to pani w
średnim wieku. Nauczyła grać mnie na gitarze i pianinie. Bardzo ją lubiłam tak
jak ona mnie. Dziś na lekcje przyniosła ze sobą 2 gitary. Usiadła za biurkiem i
podyktowała temat.
-Piszcie ! Muzyka współczesna.
-Ale my nie skończyliśmy renesansu ! –odezwała się Mary.
-Pisz jak dyktuję Mary.
Po chwili pani wywołała mnie i wręczyła mi gitarę.
Powiedziała mi na ucho, że mam zagrać co tylko mi się podoba. Usiadłam i
zaczęłam grać Little Things. Szczerze to tylko do tej piosenki znałam chwyty.
Klasa siedziała cicho czekając aż zacznę śpiewać. Wiedzieli, że nieźle mi to
wychodzi. Ku ich zdziwieniu to pani zaczęła śpiewać. Popatrzyłam się zdziwiona
ale grałam dalej. W refrenie dołączyłam do niej. Wyszło cudownie. Wszyscy
siedzieli jak słupy długo po skończeniu piosenki. Nawet Mary. Pani później
mówiła tylko o wykonawcach współczesnych i ich muzyce.
-A teraz mamy specjalnego gościa ! Dzisiaj udało mi się go
namówić na wspólną lekcje.
Byłam mega zdziwiona. Kto to może być ?
-Opowie nam jak to jest być gwiazdą. No to nie trzymam was
dłużej w niepewności. –wyjrzała za drzwi i zawołała kogoś ręką. – To Niall
Horan członek One Direction !
Zatkało mnie. Jak zobaczyłam jego zdziwioną minę na mój
widok zaczęłam się śmiać. Był tak samo zaskoczony jak ja. Pani usiadła na biurku
zadawała pytania mojemu chłopakowi.
-A teraz ja mam do pani pytanie. Mogę ?
Zmarszczyłam brwi. Co on chciał wiedzieć ?
-Czy mogę porwać tę oto damę ?– wskazał na mnie.
-Oczywiście ! Uznajmy to za zapłatę – powiedziała uśmiechając
się.
Niall pociągnął moją rękę i po chwili byliśmy za drzwiami
klasy. Śmialiśmy się głośno.
-Co to było ? Uprowadziłeś mnie ! – mówiłam śmiejąc się.
-Chyba można tak powiedzieć – powiedział przytulając mnie.
Ruszyliśmy do samochodu. Nadal śmialiśmy się jak wariaci.
-Jedziemy na obiad. Mamy się tam z wszystkimi spotkać.
Oblał mnie zimny pot. Zrobiłam się blada. Tam będzie Harry.
Do cholery tam będzie Harry ! Przełknęłam ślinę i powiedziałam:
-Dobra jedźmy.
-Coś nie tak ?
-Nie. Jedź. – pośpieszałam go.
Będzie kurwa ciekawie.
__________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ !
Oooo fajnie :)
OdpowiedzUsuńBoskieee *.* podoba mi się :) możesz częściej pisać rozdziały ???
OdpowiedzUsuńPiszę je dość często. Mniej więcej co 2 dni albo częściej. Mam szkołę i czasami nie wyrabiam ale postaram się :)
UsuńAle fajne
OdpowiedzUsuńProszę o takiej długości rozdziały częściej ! A nawet dłuższe ! To jest świetne. Już się nie mogę doczekać co się będzie działo na obiedzie ♥
OdpowiedzUsuńWięcej więcej więcej chce więcej ! Zakochałam się w tym ! *.*
OdpowiedzUsuńśliczne to , czekam na następne rozdziały
OdpowiedzUsuń