poniedziałek, 15 lipca 2013

XXVI.

CHCIAŁAM WAS PRZEPROSIĆ ZA TO ŻE NIE DODAWAŁAM ROZDZIAŁU PRZEZ DŁUGI CZAS ALE BYŁAM NA OBOZIE W ANGLII I NIE MIAŁAM TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. ALE WRÓCIŁAM Z NOWYMI POMYSŁAMI.
__________________________________________________________________________________

Niall wyszedł z wanny i zdjął z siebie mokre ubrania. Założył bokserki i wyszedł. Zrobiłam to samo i również wyszłam. Na łóżku zastałam mojego chłopaka.
-Chodź tu do mnie. Musimy się wyspać bo jutro czeka nas dużo roboty.
-Wiem już idę.
Położyłam się obok niego i wtuliłam się w ciepły tors blondyna.Takie chwile mogą trwać wiecznie.
-Niall ? -spytałam.
-Tak ?
-Możesz mi coś zaśpiewać ?
-Dla ciebie zawsze.

One touch and I was a believer
Every kiss it gets a little sweeter.

It’s getting better
Keeps getting better all the time girl.


-Kocham cię. - powiedział przytulając mnie mocniej do siebie
-Ja ciebie też.
Po chwili zasnęłam.


                                                           ***
Otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku. Niall'a już nie było.
-Gdzie on do cholery jest ? - powiedziałam zeskakując z łóżka.
Ruszyłam w stronę schodów i zeszłam na dół. W kuchni zastałam chłopaka pijącego kawe.
-Zrobiłem dla ciebie. - uśmiechnął się.
Wzięłam kubek i napiłam się trochę gorącego płynu.
-Więc jaki mamy plan ? - spytałam.
-Musisz się ubrać a potem jedziemy na zakupy.
-Dobra to ja idę na górę.
Wbiegłam po schodach do pokoju. Wyjęłam z walizki moje ulubione jeansy i gruby sweter. Na nogi założyłam botki z ćwiekami. Zeszłam do chłopaka, który był już ubrany. Włożyłam czapkę i owinęłam gruby szalik w okół mojej szyi.
-Kurtka nie będzie ci potrzebna. Jest ciepło.
Blondyn również miał na sobie tylko sweter. Wsiedliśmy do samochodu jego brata i ruszyliśmy.
-Co z Paul'em ?
-Niech odpoczywa. Mulingar wcale nie jest duże. Damy rade.
Po kilku minutach drogi byliśmy w centrum. Weszliśmy do dużego supermarketu.
-Masz liste ? -spytałam.
-Oczywiście ! Widzisz będę dobrym mężem.- powiedział i mrugnął do mnie.
Podeszliśmy do szafki z nabiałem. Zapakowaliśmy potrzebne rzeczy i poszliśmy dalej.
Nasze zakupy trwały dość długo. Zdążyłam się z Niall'em dwa razy pokłócić które bakalie są lepsze. Zapłaciliśmy i wyszliśmy.
-Kierunek choinka ! -krzyknął chłopak w samochodzie.
Droga do nadleśnictwa zajęła nam dobrą godzinę. Było tam dużo choinek i nie wiedzieliśmy, którą wybrać.
-Może ta ? - spytałam.
-Nie. Ma dziwne gałęzie.
-Niall bez przesady. Nie musi być idealna.
-Ale ty jesteś u mnie w domu i wszystko musi takie być. - powiedział i przytulił mnie.
-Aww ty słodziaku.
-Z tego jestem znany. - powiedział uśmiechając się.
Krążyliśmy po lesie około godzinę kiedy Niall zatrzymał się przy wielkim drzewie.
-Kupimy tą.
-Ale ona jest...
-Tak jest idealna.
Zapłaciliśmy i zapakowaliśmy ją na samochód. Była wielka.
-Jak my ją wniesiemy ?
-Jestem silny !
-Taak kurczaczku jesteś sliny.
-Czy to był sarkazm kwiatuszku ?
-Może.
-Pff czuję sie obrażony ! - powiedział wydymając usta.
Przed dobre pół godziny nic nie mówił.
-Serio się obraziłeś ?
-Nie chciałem tylko sprawdzić ile wytrzymasz.
-Osz ty !
Posprzeczaliśmy się jeszcze chwilę kiedy Niall zatrzymał się na poboczu i pocałował mnie jednocześnie mnie uciszając.
-Tak lepiej. Teraz podrzucę cię do domu a ja coś jeszcze załatwię.
-Ok.
Chłopak zatrzymał się na podjeździe. Zdjął choinkę z dachu i wniósł do domu.
-Przepraszam że w ciebie wątpiłam siłaczu.
Wniósł zakupy i wyparował.
-Co za świnia ! Teraz muszę to zrobić sama.
Pudełko z ozdobami było już wyjęte więc zabrałam się do pracy. Zawiesiłam lampki  i powiesiłam łańcuch. Trudna robota już za mną. Wyjęłam bombki i zaczęłam je wieszać. Na dnie pudła leżała jedna bombka. Było na niej zdjęcie rodzinne państwa Horanów. Powiesiłam ją delikatnie. Szczęśliwa rodzina. Aż miło patrzeć.Wzięłam gwiazdę i postanowiłam ją włożyć na czubek. Weszłam na krzesło i wspięłam się na palce. Nagle straciłam równowagę i runęłam na ziemię.
-Cholera.
Moja kostka pulsowała z bólu. Złapał się za nią. Zaczęła nagle puchnąć.
-Jestem ! -usłyszałam głos blondyna.
Wszedł do salonu i podbiegł do mnie.
-Co jest ?! Co się stało ?
-Spadłam.
-O kurwa ! Co cię boli ?
-Kostka.
Popatrzył na nią.
-Jest skręcona. Obłożymy ją lodem i będzie dobrze.
Pobiegł do kuchni po lód i położył go na moją kostkę.
-Mogę się położyć w sypialni ?
-Tak zaniosę cię.
Chłopak delikatnie wniósł mnie do swojego pokoju i ułożył na łóżku.
-Gdzie byłes ?
-Ech nic ważnego. Może włączę film ?
-Ok ok.
Chłopak włożył do odtwarzacza płytę.
-"I że cię nie opuszczę" - powiedział Niall
-Ty oglądasz takie filmy ? -zdziwiłam się.
-Tak.
Kiedy film się skończył zasnęłam.

                                                      Kilka dni później
-Wstawaj Caroline dziś wigilia !
Niall szarpał mnie.
-Już już.
-Chodź są prezenty pod choinką.
Wstałam i pokuśtykałam do szafy. Wyjęłam białą koszulę i czarne jeansy. Na białą bluzkę założyłam bordowy sweter w białe renifery. Wzięłam z roku kule, które Niall miał w piwnicy. Kiedyś złamał nogę i musiał ich używać. Zeszliśmy na dół gdzie była cała rodzina. Siedzieli na kanapie i pili kakao.
-Proszę. - powiedziałam mama blondyna dając mi kubek.
-To ja roznoszę prezenty. - krzyknął mój chłopak.
Wziął największe pudełko, w którym był prezent od nas dla jego rodziców. Była to mikrofalówka. Potem wziął mały pakunek z zegarkiem dla jego brata. Kiedy dał prezenty od nas wziął się za rozpakowywanie swoich.
-Ooo skarpetki od mamy ! - powiedział z udawaną radością.
-Sprawdź głębiej.
-Aaa to jest karta zniżkowa do nandos !
Potem rozpakował prezent od brata i swojgo taty.
-Gps. Dzięki !
Teraz otworzył mój.
-Full cap, supry i 2 płyty Justin'a ! - powiedział podekscytowany.
Podbiegł i mocno mnie przytulił.
-Czas na ciebie. - uśmiechnął się.
Od jego mamy dostałam torebkę od Prady. Od jego taty zegarek a od jego brata książkę.
-Dziękuję wam bardzo.
-Czekaj teraz coś ode mnie.
Wziął małe pudełeczko. Otworzył je a w środku zobaczyłam piękny pierścionek.
-Wyjdziesz za mnie Caroline Mary Jones ?
-Ja... ja
Zatkało mnie. Kochałam go najmocniej na świecie, ale czy to czas na ślub ? Nie wiem co zrobić.

______________________________________________________________________________

WIĘC TO TYLE. JEŚLI BĘDZIE 15 KOMENTARZY DODAJE NASTĘPNY ;) CZYTASZ=KOMENTUJESZ.

6 komentarzy:

  1. Serio ? Kurde w takim momencie koniec rozdziału ? Czekam na następny !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwwww japrdl zakrztusiłam się ta końcówka choooolercia x. Musiałam przeczytać pare rozdziałów, żeby zrozumieć o co cho, ale spoko. Niech ona się zgooodzi proooszę *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. ale zwrot akcji <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabije. No jak mogłaś nam skończyć w takim momencie. Kur....

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział. Końcówka najlepsza , aż się pobeczałam. Już się nie mogę doczekać następnego rozdzialu. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny ! <3

    OdpowiedzUsuń