Spacerowaliśmy w stronę domu powoli. Nigdzie nam się nie
śpieszyło a chcieliśmy żeby ten wolny dzień trwał jak najdłużej. Od
poniedziałku Niall ma ciężko pracować. Razem z chłopakami ciężko pracują nad
piosenkami. Stresują się występem w Nowym Jorku. Ja od poniedziałku zaczynam
naukę. Nauczanie domowe nie bardzo mnie zadawala, ale to konieczne. Chciałabym
normalnie chodzić do szkoły. Rozumiem, że bycie dziewczyną gwiazdy ma minusy i
muszę to zaakceptować. Kiedy weszliśmy do domu panowała tam dziwna atmosfera.
Harry siedział załamany na kanapie, Perrie i Zayn biegali i szukali czegoś a
reszta jadła w kuchni.
-Co jest Harry ?
-Musiałem zawieść Nicole z powrotem do szpitala.
-Będziemy ją odwiedzać. Nie martw się ! – powiedziałam
przytulając go.
-Wiem.
Perrie i Zayn klapnęli zdyszani na sofę.
-Co wy robiliście ? – zapytałam.
-Zaraz Little Mix ma próbę a ja zgubiłam notatnik z
tekstami. Każda miała wymyślić jakiś teks wiesz pracujemy nad nową płytą. –
powiedziała chowając twarz w dłonie. –Jesy mnie zabije !
-Poszukamy go. Chodź pomogę ci !
-Gdzie go ostatnio widziałaś ?
-Chyba jak byłam u was w pokoju nad ranem. Potrzebowałam
laptopa i weszłam do was. Zostawiłam go tam chyba. – powiedziała i pobiegła na
górę.
Poszłam za nią. Kiedy weszłyśmy na łóżku leżał Boby i gryzł
coś. Podeszłam bliżej.
-O nie ! Oddawaj to teraz ! – powiedziałam szarpiąc za
notatnik Perrie.
Ciągnąc tylko
bardziej go namawiałam do zabawy. Po kilku minutach udało mi się go wyjąć.
Kiedy puścił notes upadłam z hukiem na ziemię.
-Ała ! – powiedziałam masując się po kości ogonowej.
-Dziękuję ci ! – krzyknęła dziewczyna rzucając się na mnie.
-Nie ma sprawy. Chodź coś zjeść ! – powiedziałam ciągnąc ją
za rękę.
W kuchni byli już wszyscy. Niall już coś zajadał. Dan piła
wodę a Liam mył naczynia. Zayn pił kawę z Harry’m. Usiadłam z Pezz i wzięłyśmy
po naleśniku z talerza. Było już późne popołudnie. Dziewczyna szybko zjadła i
pożegnała się z nami. Dan również poszła na próbę.
-Kto normalny wymyśla próby w niedziele ! – burzył się Liam
tuląc swoją dziewczynę.
-Wrócę za chwilę. – powiedziała całując go w usta.
Oni są idealni. Powinni zostać razem na zawsze. Nie potrafią
bez siebie żyć. Spojrzałam na mój malutki tatuaż na nadgarstku. Widniała tam
mała literka „n”. Niall zauważył co robię. Podszedł i pocałował mój tatuaż.
Popatrzył na mnie.
-One zostaną na zawsze. Nawet jeśli któreś z nas odejdzie
zawsze będziemy mieć coś co będzie nam przypominać o tym co dla siebie
znaczyliśmy.
To co powiedział było piękne. Przytuliłam go. Wzięłam w moje
małe dłonie jego dużą rękę. Moje palce badały każdy odcinek. Dotknęłam literki
c. Zatrzymałam się. Popatrzyłam na niego.
-Nawet nie wiesz ile dla mnie to znaczy Niall. Niby tylko
literki ale to coś więcej.
Pocałował mnie. Całej scenie przyglądał się Hazza, Dan i
Liam.
-Ooo ale wy jesteście słodcy ! – powiedziała dziewczyna.
Kiedy dziewczyna wyszła zapadła cisza. Postanowiłam to
przerwać.
-Co robicie w święta ?
-Ja i Dan jedziemy do jej rodziny. Całe święta u niej w
domu. Jestem podekscytowany !
-A twoi rodzice ? – spytałam.
-Umówiliśmy się na Wielkanoc do nich. Wiesz szukanie jajek w
ogrodzie i te sprawy. Moja mama kocha świętować. A wy ?
-Na Boże Narodzenie jedziemy do Irlandii. A Wielkanoc jest
pod znakiem zapytania. Może pojedziemy za granicę ? Co myślisz ?
-Zostaniemy tu. Nie zamierzam szukać jajek na plaży. Chcę
tu. – powiedziałam uśmiechając się.
A ty Harry ? – zapytał Niall.
-Chyba jadę do rodziny. Może zabiorę Nicole. Jeszcze nie
wiem. – powiedział uśmiechając się.
-Zamierzamy tak siedzieć ? Chodźmy do kina albo do jakiegoś
wesołego miasteczka !
-Ok może być kino. Tylko dzwońcie po ochroniarzy. Reszta do
nas dołączy. – powiedział Liam.
-To ja idę się ubrać. – powiedziałam i ruszyłam na górę.
Weszłam do garderoby. Popatrzyłam po półkach. Nic nie
umiałam wybrać.
-Klasyka gatunku do cholery ! – powiedziałam i bezradnie
usiadłam na podłodze.
Niall nagle wszedł. Wiedział co się dzieje. Podszedł do
jednej z półek i wziął coś. Wręczył mi to.
-Ubierz się.
-Dziękuję !
-Polecam się na przyszłość ! – powiedział i mrugnął do mnie.
Weszłam do łazienki. Chłopak dał mi czarne getry, białą
szeroką koszulkę i marynarkę moro. Ubrałam się i pomalowałam. Włosy zostawiłam
naturalnie pokręcone. Kiedy zeszłam na dół wszyscy już czekali. Dziewczyny były
już ubrane a chłopaki gadali z ochroniarzami. Założyłam buty za kostkę,
narzuciłam czarną kurtkę, szalik i czapkę. Wsiedliśmy do dużego samochodu.
Droga do centrum Londynu trwała około 20 minut. Wysiedliśmy i weszliśmy do
budynku. Nie było tam dużo ludzi. Głównie dzieci i rodzice. Żadnych
nastolatków. Nie mieliśmy pojęcia na jaki film się wybrać. Zobaczyłam wielki
plakat.
-O a może ten ? – powiedziałam wskazując palcem.
-Ale to horror. – powiedział Liam. – Ja się boję.
-Ej tchórzu ! Będę cię trzymała za rękę. – powiedziała Dan.
-Ok idziemy ! Nie musisz mnie trzymać. – powiedział chłopak
.
Podeszliśmy do kasy biletowej.
-Prosimy 9 biletów na „Szepty”
-A ochroniarze ? – spytałam.
-No to 11.
Zapłaciliśmy i ruszyliśmy w stronę sali. Zasiedliśmy na
miejscach. Zaczęły się reklamy. Niall po chwili wyszedł. Wrócił obładowany
popcornem, żelkami, chipsami i colą. Ochroniarz niósł resztę prowiantu. Każdy
dostał swoją paczuszkę chrupek i prażonej kukurydzy. Po 15 minutach reklam
zaczął się film. Kochałam horrory. Ten dreszcz emocji. Już przy pierwszej scenie
Liam prawie zaczął krzyczeć. Dan trzymała go za ręce. Mój chłopak również mnie
trzymał. To było słodkie, że ja nie bałam się wcale a on co chwilę podskakiwał
ze strachu. Chwila ciszy i morderca zabija ofiarę. I wtedy ktoś pisnął.
Spojrzałam na Liam’a. Cały popcorn miał we włosach, jego dziewczyna podobnie.
Zaczęłam się śmiać. Kiedy film się skończył wszyscy poszliśmy do restauracji.
Usiedliśmy i zamówiliśmy drinki. Niall poprosił o hamburgera. Siedzieliśmy i
rozmawialiśmy aż do 24. Było cudownie. Potem poszliśmy na pamiętny dach tego
budynku. Stanęliśmy wszyscy przy barierce i patrzyliśmy na panoramę Londynu.
Niall objął mnie i pocałował w czubek głowy.
-Chciałbym zatrzymać tę chwilę Caroline. Na zawsze być tu z
tobą !
-Zawsze będziemy razem. Może nie w tym miejscu ale razem. –
powiedziałam patrząc mu w oczy. – Patrz na to. – pokazałam mu nadgarstek.
Uśmiechnął się i pocałował mój tatuaż.
____________________________________________________________________________________
ROZDZIAŁ PEŁEN SŁODYCZY I MIŁOŚCI *.* LUBICIE TAKIE PRAWDA ? TERAZ PROSIŁABYM O 13 KOMENTARZY DACIE RADĘ ? WIĘC 13 KOMENTARZY I NASTĘPNY ♥ CZYTASZ=KOMENTUJESZ !
O cholera, ale to piękne *.*
OdpowiedzUsuńAwww tatuaże... Słodko, słodko, słodko!!! Nie mogę się doczekać co wymyślisz dalej ;D Czytam i czekam xx @MochOsw
OdpowiedzUsuńNiesamowite !
OdpowiedzUsuńSuper !!!
OdpowiedzUsuńJakie słodkie !
OdpowiedzUsuńTwój blog wymiata :D
OdpowiedzUsuńCudne!!! jak ty to robisz że to jest takie zajebiste????? :)
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny ? Czekam z niecierpliwością *.*
OdpowiedzUsuńAwwwwww kocham <3
OdpowiedzUsuńAle słodki ten rozdział : )
OdpowiedzUsuńKocham to <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ! : )
OdpowiedzUsuńDodawaj częściej plisss ! :p
OdpowiedzUsuń