*1 miesiąc później*
Leżałam na łóżku kiedy nagle usłyszałam huk.
-Niall co ty robisz ?
-Nic nic.
Wstałam i ruszyłam do garderoby. Zobaczyłam Niall'a stojącego na drabinie.
-Co ty robisz ?
-Wyjmuję walizki. Za 4 godziny mamy wylot a nie jesteśmy spakowani.
-Ale jest 4 nad ranem ! - powiedziałam przecierając oczy ze zmęczenia.
-Idź spać. Ja się zajmę pakowaniem.
-A wiesz co mi potrzebne ?
-No nie. - powiedział łapiąc się za głowę.
-Pomogę ci jak już nie śpimy.
Zabraliśmy się za wyjmowanie ubrań z szafek. Wzięłam wszystkie moje ciepłe ubrania. Do domu wrócę dopiero po sylwestrze w NY. Po godzinie pracy ubrania były spakowane. Poszłam do łazienki i zaczęłam pakowanie kosmetyczki. Niall poszedł w moje ślady. Około 7 byliśmy spakowani. Gitara Niall'a stała już zapakowana. Specjalna walizka z jego butami również była gotowa. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Zbiegłam na dół. W drzwiach zobaczyłam pielęgniarkę ze szpitala z Nicole na rękach. Jeszcze spała. Harry pojawił się szybko i wziął dziewczynkę. Chłopak za chwilę miał wyjeżdżać więc pożegnał się z nami i życzył nam wesołych świąt. Reszta równie szybko wyparowała do swoich rodzin. Zostaliśmy sami. Zostały nam 2 godziny do wylotu. Niall podszedł do mnie i objął mnie.
-A może by tak tą wolną chwilę wykorzystać ? - powiedział poruszając znacząco brwiami.
-Dobry pomysł.
Niall zaczął delikatnie pchać mnie na kanapę. Upadłam i poczułam jego ciało na sobie. Zaczęliśmy się całować. Niall zerwał moją bluzkę a ja równie szybko poradziłam sobie z jego. Zapowiadało się ciekawie. Kiedy Niall rozebrał mnie a ja jego usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Szybko naciągnęliśmy na siebie ubrania. Do domy wszedł Paul.
-Zbieramy się na samolot. On na was nie poczeka.
Postanowiliśmy z moim chłopakiem, że polecimy zwykłym samolotem. Jak normalni ludzie. Paul leciał z nami jako ochroniarz, ale zabierał ze sobą żonę i dzieci. Ma rodzinę w Irlandii więc czemu nie. Zabraliśmy walizki i wsiedliśmy do samochodu, w którym czekała już rodzina ochroniarza. Nie znałam jego żony ani dzieci ale wydawali się ciepłymi osobami. Podczas godzinnej drogi na lotnisko zdążyłam się z nimi zapoznać i chwilę porozmawiać.Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę naszego terminala. Większość pasażerów była już po odprawie więc było pusto. Po chwili staliśmy już przy wejściu do autobusu który zawiezie nas do samolotu. Kiedy wyszliśmy z pojazdu wiatr zerwał czapkę Niall'a więc ten zaczął ją gonić.Zanim ją złapał wywalił się jeszcze kilka razy. Chociaż tyle że paparazzi nic nie wiedzieli o naszym wylocie. Po kilku minutach siedzieliśmy już na swoich miejscach. Obok mnie siedział Niall a obok chłopaka Paul. Za nami jego żona z 2 dzieci. Musieliśmy czekać 30 minut aż załadują walizki. Mój chłopak bardzo bał się o swoją gitarę, która mogła zostać sponiewierana.
-Spokojnie ! Nakleiliśmy naklejki szkło wiec będzie ok.
Uspokoił się. Czas szybko minął i już po chwili samolot zaczynał wzbijał się w górę. Nie lubiłam tego uczucia. Niall trzymał mocno moje ręce żeby mnie uspokoić. Kiedy byliśmy już w górze oparłam głowę na jego ramieniu i zasnęłam.
*Z punktu widzenia Niall'a*
Caroline spała na moim ramieniu a ja nie mogłem już wysiedzieć bo tak mi się chciało do toalety. Bałem się ją obudzić. Była taka słodka.
-Paul trzymaj Caroline ja idę do ubikacji.
Ochroniarz położyłem głowę mojej dziewczyny na swoim ramieniu a ja ruszyłem w stronę ubikacji. Spotkało mi kilka spojrzeń typu "czy to Niall Horan ?!" ale zignorowałem to i poszedłem dalej. W takich momentach kiedy chcę mi się lać nie robię sobie zdjęć. Szybko załatwiłem swoje potrzeby i wróciłem do mojej księżniczki.I sam zasnąłęm.
Poczułem szturchanie.
-Niall wstawaj jesteśmy. - powiedział Paul wstając.
Caroline też się obudziła. Wzięła swoją torebkę i wyszliśmy. Poczekaliśmy chwilę na nasze walizki. Wziąłem je i ruszyliśmy do wyjścia. Z daleka widziałem już moich rodziców i mojego brata. Kiedy podeszliśmy do nich mocno ich przytuliłem.
-Mamo to moja miłość Caroline.
-Och my się już znamy. - powiedziała mama rzucając się na moją dziewczynę.
-Może chodźmy na jakąś kolacje ? - zaproponował zmieszany tata.
__________________________________________________________________________________
CHCIAŁAM PRZEPROSIĆ ZA DŁUGĄ NIEOBECNOŚĆ ALE MUSIAŁAM POZAMYKAĆ WSZYSTKIE SPRAWY W SZKOLE. TERAZ KIEDY MAM WOLNY CZAS WPADŁAM NA POMYSŁ NOWEGO OPOWIADANIA. CAŁKIEM INNEGO NIŻ TO. GŁÓWNYM BOHATEREM BYŁBY ZAYN. TYM RAZEM NIE SŁAWNY :) ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA ! TYM RAZEM PROSZĘ 0 15 KOMENTARZY I JAK TYLKO UTWORZĘ BLOGA DAM WAM LINKA ♥
super rozdział <3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział i zaraz zabieram się do czytania prologu na twoim drugim blogu :)
OdpowiedzUsuńSuper :))))))) /@Horanek_xo
OdpowiedzUsuńSzkoda że takie krótkie ;c
OdpowiedzUsuńsuper.. ale krótkie...:(
OdpowiedzUsuńmoże uzbieramy 15...:)
OdpowiedzUsuń